Pięć wydarzeń który zdumiały mnie najbardziej w ostatnich miesiącach.
1.Zasłużony numer jeden-Cena jazdy taksówką niekorporacyjną. 62.50. Skrupulatnie policzyłem-za tę kwotę mógłbym nieomalże dojechać na Wybrzeże, a już na pewno daleko, het het na północ naszego pięknego kraju. A nie 6 kilometrów, kurwa.
2.Nocny esemes od pijanej koleżanki :
-”Przyjeżdżaj”
Odpisuję :
-”Bóg Cię opuścił Pogadamy rano”
RE:
-”Przyjeżdżaj chce Ciebie teraz. Jeśli nie przyjedziesz będę wydzwaniać!
Wyruszył w drogę cudny rycerz na białym koniu i w piżamie?
The subscriber witch you trying to call is currently unavailable.
Please, try again later..
3.Automat do kawy-POLSKA
Wrzucam 2 złote. Powinienem dostać 60 groszy reszty.
Dostaję 1 euro
Wypiłem jeszcze dwie kawy , ostatnią wlewając w siebie na siłę.
Lipa.
Smutne obalenie mitu o historii która lubi się powtarzać..
4.Opowiadanie kumpla o solidarności w autobusie.
Jedzie sobie babinka o kulach oraz dwóch młodocianych. Ci ostatni kpią sobie ze staruszki, wyzywają od najgorszych rechocząc przy tym na całe gardło. Tuż za nimi siedzi kark w obowiązkowych dresach, ogolony na łyso, czyli inaczej przysłuchujące się zdarzeniu stu pięćdziesięcio kilowe,oderwane od kniei,grizzly.
Autobus zatrzymuje się na przystanku.
Niedźwiadek wstaje, chwyta małolatów po sztuce na dłoń, uderza tępotą o tępotę, wywala z dyliżansu i mamrocze do zachwyconego tłumu.
-No co, ja też mam Babcię..
Uwierz w ludzi jeśli nie potrafisz w ducha.
5.Słowa pewnego arcybiskupa. Ale moje zdziwienie to nic w porównaniu z opadem szczęki Wielkiego Ojca, Ukrzyżowanego Syna i Szatana.
Oni już nie kumają kto z kim trzyma sztamę.
4 komentarze:
1. Albo na południe, pewnie za 10 zł więcej, co prawda w nie za czyste rejony ale za to do mojej kuchni, pachnącej rosołem naładowanym pietruszką i lubczykiem, żeberkami z niespodzianką [nie tymi z lodówki!] i kawą, mocną, zabielona lub nie, słodką lub nie, na miękką kanapę i przyjemny film. To też jest ciekawa perspektywa, prawda?
2. Chcę Ciebie... hmmmm... :)
3. Nie lubie powtarzających sie historii... Ale czasem mam wrażenie, że mam wpisane je pod hasłem "nieporadność", bo nic nie mogę z tym zrobić, głupie serce! - własna interpretacja Twoich słów :)
4. Tak to już wygląda aktualny świat, że kiedys łysy i dresiasty siał postrach dla staruszek teraz jest jej współbratymca przeciw młodocianej głupocie i ignorancji!
5. Trafnie ujęte!
ps. jeśli będziesz pisał z taką częstotliwością jak zacząłeś te 2 posty to ja z powrotem nabiorę ochoty na blogowanie :)
ps.2. mówiłam Ci już, że tęskniłam???
Kopę lat!!! Cieszę się, że znowu tutaj zajrzałam :) a co z Twoim drugim blogiem? Próbowałam się tam dostać i nic...
Bardzo Ci dziękuję za te miłe słowa u mnie ;D
P.S. Pojechałeś? :P
Sama nie wiem, jak tu trafiłam... a za taka stawke mój tata by nogi całował. Bo jest taksówkarzem.
brakowało mi Twojego spojrzenia na rzeczywistość:)
Prześlij komentarz