sobota, 3 marca 2012

35

moje życie nie jest pasmem udręk.
to po prostu suma decyzji zapleciona
supełkiem z marzeń.


nie jest nadzwyczajne
w żadnym wypadku szczególne
bez cienia szansy na pomnik

przypomina rzekę o wąskim korycie
z kamienistym brzegiem
i zachodem słońca na dodatek

zaskakuje stabilizacją
drażni monotonią
nie chce
nie potrafi się zatrzymać

bywają jednak chwile
gdy rzeka przyśpiesza bieg
rozbudzona kofeiną odbicia
upragnionej twarzy


tej jeden jedyny raz
narzekając na wąskość koryta
ujarzmiona
obmywa kobiece stopy


delfiny na jednej z kostek
nigdy nie przestaną tańczyć