środa, 16 października 2013

Inni

Znam tę dziewczynę od niedawna. Dziewczynę, to właściwe słowo mimo wieku który, nieubłaganie chciałby temu zaprzeczyć. Kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz byłem tylko rozbawiony jej zainteresowaniem. Wyglądała dziecięco. Ufnie, naiwnie,perwersyjnie młodo. Z uroczym lekceważeniem zbywała moje opory przed czymś więcej niż “cześć” szturmując zaufanie iskrzeniem we wspólnych dialogach, karmą porozumienia i bezkompromisowością przekonań.Była kimś innym.

Prawdziwym.

Na pierwsze umówione spotkanie nie stawiłem się ja, wymyślając powód równie niewiarygodny co żałosny. Na drugie-Nie przyszła Ona. Trzecie? Doszło do skutku tylko dlatego że reszta naszych wspólnych znajomych nawaliła solidarnie niczym grono protestujących ustawionych na facebooku.

-Czuję się jak bohater Nabokova.
-Czytałam “Lolitę”. Naprawdę uważasz że byłbyś moim pierwszym mężczyzną?
-??
-Ani pierwszym, ani dziesiątym staruszku.Ostudź emocje piwem bo stajesz się za bardzo “retro”.


Nasze spotkanie w studenckiej knajpce przeciągało się w nieskończoność..

-Będą o nas plotkować.
-Masz z tym problem?Ja nie, a skoro ja nie mam, zatem Tobie pozostaje się cieszyć z zazdrości Panów samców przekonanych że udało Ci się zerżnąć kogoś, kto dla nich był poza zasięgiem.
-..ale..
-..poza Twoim również, ale to wiemy tylko my dwoje. Na tym i tylko na tym polega Twoja przewaga.

To niesamowite patrzeć, rozmawiać, być z osobą tak podobną do siebie samego. Niesamowitym jest analizować smukłość czyjegoś ciała, zatracać się w mimice twarzy, stopniować erotyzm w głosie, jednocześnie zdając sobie sprawę że nic z tego być nie może. Niesamowitym jest
upijać się w towarzystwie kobiety doskonałej,prężącej się leniwie z zagadkowym uśmiechem. Wyobrażać sobie jak ta diablica wygląda w łóżku, w moim łóżku, w szpilkach i krótkiej spódnicy zarzuconej na plecy, wiedząc że Ona to wie,poznaje, widzi, zatwierdza ruchem warg, uniesieniem powiek, czy choćby gestem dłoni obejmującej szklankę. Jak to jest zaprzeczać własnemu ciału.
Bronić się.

Dopijamy piwo.
Patrzymy sobie w oczy.
Rozchodzimy płacąc za siebie.

Para myśliwych. Para godnych siebie przeciwników.

Para przyjaciół.


4 komentarze:

Gosia pisze...

Smakować w myślach ciało, dotykać każdym koniuszkiem palca, czuć dreszcz na całym ciele na myśl bycia dotykanym, pożądanym...
Łaknąć spojrzenia, mrugnięcia okiem, rozchylenia warg, widoku języka delikatnie przelewającego się przez wargi...
Szlag by to!
Mam taką jedną notkę na innym blogu, podrzucę Ci... powinieneś zrozumieć - mam nadzieję!

http://bez-sennosc.blogspot.com/2012/05/erotycznie.html

[Oszalałam z radości jak zobaczyłam Twój komentarz - myślałam, że padnę na dywan, aż mi łzy w oczach stanęły!!! a potem zaczęłam się śmiać... ech... jestem jakaś chwiejna emocjonalnie!!! hihihihi

BRAKOWAŁO MI CIEBIE!!!!!!!!!!!]

sza... pisze...

...to jak patrzenie, poza ramą... spotkać kogoś takiego, to czasami szczęście... a czasami... przekleństwo...

Ps. Rozsiadam się wygodnie na bosaka: ) Miło Cię tu znowu widzieć: )

Margarithes pisze...

i to do niej pojechałeś?

tamirian pisze...

Nie.To tylko spotkanie lubiących się drapieżników..