Tak już czasem bywa że chęć poszukiwań demoluje zdrowy rozsądek. Dłonie oparte na myszce poszukują wtedy czegoś nieokreślonego, niby nieświadomie lecz z uporem, bezwzględnie przewidując jakimi ścieżkami powinny się udać. Takie wspomnienia, bo z reguły to nic więcej jak tylko wspomnienia, są zaprzeczeniem instynktu zachowawczego.
Rozbudzają uśpione.
Namawiają do krzyku.
I zawsze znajdują to czego dla mojego dobra znaleźć nie powinny.
Dzisiaj spojrzałem w czyjeś oczy i zastygłem. Przez kilkanaście sekund analizowałem ból tak namacalnie fizyczny jakby ktoś patrząc mi w oczy jednocześnie z półuśmieszkiem okładał po twarzy. Za wszelką cenę starając się wycofać,nie potrafiłem oderwać wzroku od hipnotycznego spojrzenia osoby, której kiedyś tak bardzo ufałem.
Najgorsze jest to że nie potrafiłem odnaleźć w sobie gniewu.
Pierwszy raz od wielu miesięcy.
Zagrało za to we mnie kilka uczuć których już być nie powinno.
I to mnie przeraża.
A jeszcze bardziej to że ktoś, pozbawiony złych intencji, wprowadził mnie w koszmarny błąd.
Zastanawiam się czy mój powrót tutaj nie był zbyt wczesny...
9 komentarzy:
Jeśli będziesz potrzebował więcej czasu, wyczujesz to i po prostu weźmiesz tyle, ile będzie trzeba :)
Nic na siłę... a z drugiej strony, próbować trzeba :)
Niepokojące jest to, co piszesz... Siedzę właśnie przed Obi, w aucie i myślę sobie...
Radek, a może z drugiej strony, trzeba wziąć byka za rogi?! może żeby móc spać spokojnie trzeba stawić czoła demonom, przydał by sie cudzysłów, przy tym słowie demon, prawda?
To co w życiu nam najbardziej doskwiera, choć nie każdy to dostrzega, to fakt, ze lubimy sie katować, katować wspomnieniami, tym, ze coś zrobiliśmy bądź nie... Stare miłości i przyjaźnie dają nam o sobie znać z czasem, kiedy człowiek myśli sobie, że już ma życie na nowo poukładane, że wszystko jest ok, że tak właśnie miało być i tata srata szmata.. itd
Siedzisz se człowiek czasem w spokoju jak Ty w opisie i dostaje w mordę...
wszystko ma "swój czas" i wszystko jest "po coś"... jeśli stawiasz te pytania, na pewno uzyskasz na nie odpowiedzi - wcześniej czy później
mam dzisiaj taki dzień pt. "dziś pytanie, dziś odpowiedź" a ubawiłam się przy tym po pachy :)) mimo całej gamy nieszczęść, jakie mnie ostatnio dotykały...
...gniew przyjdzie, jak licho, jak osłupienie i brak instynktu samozachowawczego, nagle walnie całą siłą, pootwiera wszystko, poprzewraca i będzie się darł, póki nie zginie ostatnia nadzieja na przekór faktom...później przychodzi bezpieczna cisza... oby jak najszybciej...
co sie stało z notką, której nie zdążyłam przeczytać? :))))))))))
oooo jak miło Cię 'widzieć'
Jak miło że ktoś tak uważa :)
Piękna piosenka, uwielbiam ją i od kilku lat jest lekiem na całe zło ;)
Jako świeża czytelniczka bloga kompletnie nie jestem w temacie i nie wiem właściwie, czy odnosisz się do jakiegoś konkretnego wydarzenia. Jedyne, co mogę napisać, to że kiedyś myślałam, iż gniew to jedno z najgorszych uczuć. Po latach rozumiem jednak, że potrafi być wyzwalający.
Nie wiem jak to jest u ciebie, ale życzę ci wyzwolenia od wszystkiego, co obciążą zbytnio twoje myśli i działania.
Ps. Uwielbiam piosenkę, którą wrzuciłeś do posta!
Prześlij komentarz