poniedziałek, 21 października 2013

Czasami

Tak już czasem bywa że chęć poszukiwań demoluje zdrowy rozsądek. Dłonie oparte na myszce poszukują wtedy czegoś nieokreślonego, niby nieświadomie lecz z uporem, bezwzględnie przewidując jakimi ścieżkami powinny się udać. Takie wspomnienia, bo z reguły to nic więcej jak tylko wspomnienia, są zaprzeczeniem instynktu zachowawczego.
Rozbudzają uśpione.
Namawiają do krzyku.
I zawsze znajdują to czego dla mojego dobra znaleźć nie powinny.

Dzisiaj spojrzałem w czyjeś oczy i zastygłem. Przez kilkanaście sekund analizowałem ból tak namacalnie fizyczny jakby ktoś patrząc mi w oczy jednocześnie z półuśmieszkiem okładał po twarzy. Za wszelką cenę starając się wycofać,nie potrafiłem oderwać wzroku od hipnotycznego spojrzenia osoby, której kiedyś tak bardzo ufałem.

Najgorsze jest to że nie potrafiłem odnaleźć w sobie gniewu.
Pierwszy raz od wielu miesięcy.
Zagrało za to we mnie kilka uczuć których już być nie powinno.

I to mnie przeraża.
A jeszcze bardziej to że ktoś, pozbawiony złych intencji, wprowadził mnie w koszmarny błąd.

Zastanawiam się czy mój powrót tutaj nie był zbyt wczesny...







9 komentarzy:

Mała Mi pisze...

Jeśli będziesz potrzebował więcej czasu, wyczujesz to i po prostu weźmiesz tyle, ile będzie trzeba :)
Nic na siłę... a z drugiej strony, próbować trzeba :)

Gosia pisze...

Niepokojące jest to, co piszesz... Siedzę właśnie przed Obi, w aucie i myślę sobie...
Radek, a może z drugiej strony, trzeba wziąć byka za rogi?! może żeby móc spać spokojnie trzeba stawić czoła demonom, przydał by sie cudzysłów, przy tym słowie demon, prawda?
To co w życiu nam najbardziej doskwiera, choć nie każdy to dostrzega, to fakt, ze lubimy sie katować, katować wspomnieniami, tym, ze coś zrobiliśmy bądź nie... Stare miłości i przyjaźnie dają nam o sobie znać z czasem, kiedy człowiek myśli sobie, że już ma życie na nowo poukładane, że wszystko jest ok, że tak właśnie miało być i tata srata szmata.. itd
Siedzisz se człowiek czasem w spokoju jak Ty w opisie i dostaje w mordę...

Anonimowy pisze...

wszystko ma "swój czas" i wszystko jest "po coś"... jeśli stawiasz te pytania, na pewno uzyskasz na nie odpowiedzi - wcześniej czy później

mam dzisiaj taki dzień pt. "dziś pytanie, dziś odpowiedź" a ubawiłam się przy tym po pachy :)) mimo całej gamy nieszczęść, jakie mnie ostatnio dotykały...

sza... pisze...

...gniew przyjdzie, jak licho, jak osłupienie i brak instynktu samozachowawczego, nagle walnie całą siłą, pootwiera wszystko, poprzewraca i będzie się darł, póki nie zginie ostatnia nadzieja na przekór faktom...później przychodzi bezpieczna cisza... oby jak najszybciej...

Gosia pisze...

co sie stało z notką, której nie zdążyłam przeczytać? :))))))))))

Margarithes pisze...

oooo jak miło Cię 'widzieć'

tamirian pisze...

Jak miło że ktoś tak uważa :)

Spokojni Impetycy pisze...

Piękna piosenka, uwielbiam ją i od kilku lat jest lekiem na całe zło ;)

Kat pisze...

Jako świeża czytelniczka bloga kompletnie nie jestem w temacie i nie wiem właściwie, czy odnosisz się do jakiegoś konkretnego wydarzenia. Jedyne, co mogę napisać, to że kiedyś myślałam, iż gniew to jedno z najgorszych uczuć. Po latach rozumiem jednak, że potrafi być wyzwalający.

Nie wiem jak to jest u ciebie, ale życzę ci wyzwolenia od wszystkiego, co obciążą zbytnio twoje myśli i działania.

Ps. Uwielbiam piosenkę, którą wrzuciłeś do posta!