piątek, 14 września 2012

pośród

w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
pośród kpin nieproszonych gości
marzeń niezłomnych tuż po dwudziestej

w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
oszołomieni powieścią z morałem
sesją zadumy po północy

w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
pewni jak imiona bogów
jak ich szepty niesłyszalni

w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
wolni miłością ze szczyptą żartu
wolni miłością zupełnie serio

w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
rozglądamy się pośród cieni
współczując im braku

zapytań






Czekając.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nic dodać , nic ująć ...

Gosia pisze...

czekając... na nieuniknione...


przeszyła mnie ta piosenka!
piosenka?
słowa!

Anonimowy pisze...

Z czasem mija współczucie i zdziwienie ... wybieramy własne życie :)

Emma Ernst pisze...

cześć, Tamirianie :)

SEHAIKUAN pisze...

Największym oszołomieniem jest morał ukryty...zawczasu odnaleziony.