w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
pośród kpin nieproszonych gości
marzeń niezłomnych tuż po dwudziestej
w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
oszołomieni powieścią z morałem
sesją zadumy po północy
w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
pewni jak imiona bogów
jak ich szepty niesłyszalni
w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
wolni miłością ze szczyptą żartu
wolni miłością zupełnie serio
w zapytaniu o siebie samych
w sobie samych zanurzeni
rozglądamy się pośród cieni
współczując im braku
zapytań
Czekając.
5 komentarzy:
Nic dodać , nic ująć ...
czekając... na nieuniknione...
przeszyła mnie ta piosenka!
piosenka?
słowa!
Z czasem mija współczucie i zdziwienie ... wybieramy własne życie :)
cześć, Tamirianie :)
Największym oszołomieniem jest morał ukryty...zawczasu odnaleziony.
Prześlij komentarz