czwartek, 28 czerwca 2012

sztorm

intro szalonych czasów
dłonie odbite na ścianie
schowek za szufladą

pogrzeby narodziny
dobre rady dobrych brak
zapomnienie upychane po kieszeniach

przyklęk pod nazwiskiem
kilka wierszy wyrytych w drewnie
dźwięki wypalone jak znamię

narodziny miłości za progiem
miłość powtarzam
trwającej połowę oktawy

nie wspominam
nic nie jest bogatsze
od dziś po
dzisiaj

ze wszystkich zapałek
najjaśniej
zaświeci ta następna
po złamanej

wieje


4 komentarze:

sza... pisze...

3 zapałki kolejno, zapalone nocą...

Anonimowy pisze...

Tylko głupiec podpala od razu całe pudełko . Każda nowa zapałka jest nadzieją ...

Czarny(w)Pieprz pisze...

:) wieje? a jeśli wieje, to niech wieje...:)

Anonimowy pisze...

Przed chwilą była inna notka .