intro szalonych czasów
dłonie odbite na ścianie
schowek za szufladą
pogrzeby narodziny
dobre rady dobrych brak
zapomnienie upychane po kieszeniach
przyklęk pod nazwiskiem
kilka wierszy wyrytych w drewnie
dźwięki wypalone jak znamię
narodziny miłości za progiem
miłość powtarzam
trwającej połowę oktawy
nie wspominam
nic nie jest bogatsze
od dziś po
dzisiaj
ze wszystkich zapałek
najjaśniej
zaświeci ta następna
po złamanej
wieje
4 komentarze:
3 zapałki kolejno, zapalone nocą...
Tylko głupiec podpala od razu całe pudełko . Każda nowa zapałka jest nadzieją ...
:) wieje? a jeśli wieje, to niech wieje...:)
Przed chwilą była inna notka .
Prześlij komentarz