wtorek, 3 stycznia 2012
Zatrzymanie
Obracam w dłoniach małą szkatułkę utkaną z samotności. Jest z tysiąca części splecionych ze sobą jak minuty które desperacko zabijała.Każdy element to marzenie,pojedyńcza myśl o Tobie spojona nicią i krwią z pokaleczonych palców. Każda barwa jest nastrojem-gniewu,litości,apatii,woli przetrwania.Przywołuje wspomnienia o brudnej,szarej barwie,wspomnienia których jedyną jasną stroną była Twoja twarz pod powiekami i głos który muskał godzinami po skończonej rozmowie nadając rzeczywistości nową jakość.
Zamykam w dłoniach prawdziwy wulkan,jedną z największych ran mojej duszy.
Dzięki Tobie,ten wulkan jest w kształcie serca.
Tak zwyczajnie dzisiaj..tęsknię.
Pamiętasz?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
nie wiem czego tu wiecej milosci,czy tesknoty,a moze samotnosci.....
a muza....:) achh
pozdrawiam w Nowym Roku
ja sobie usiądę w kąciku, tu jest tak... prywatnie, aż nie wiem, czy mogę sie odezwać...
Prześlij komentarz