sobota, 31 grudnia 2011

Pierwszy kawałek tortu

Oglądam się przez ramię,bez potrzeby sięgania dalej niż za własny cień. To były dobre dni. Pachnące dymem z ogniska,potem, krwią ze skaleczeń, żywicą i jajkami na bekonie. Podlane sosem wspomnień, śmiechem niepokornych,na koniec wyborną ,szkocką whisky.. pochodzeniem mile łechtającą moje historyczne upodobania.
Kiedy sam, na oślep, nurkujesz do dzikiego,niewygodnego świata, gdzie przestajesz być panem, a przetrwanie -stałą, pokorniejesz bez względu na charakter. Przestajesz być solistą bo być nim nie możesz,uzależniony od grymasów pogody,rodzai i natężenia dźwięków,wytrzymałości mięśni, umiejętności,talentu w ich nabywaniu..
Zanurzając się w las o którym miejscowi nie mówią inaczej niż z pełnym przestrachu szacunkiem,zaznaczając przy tym ostrzegawczo że mimo trwającego lat 40 z okładem sąsiedztwa nie przesadzają z długością wędrówek, nie potrafię czuć niczego poza szaloną euforią,świadom że za kilka godzin, organizm chłostany wysiłkiem osiągnie punkt zero.
Pożarłem pierwszy kawałek z tortu marzeń.
Mój survival
Wieczorem, z kubkiem w dłoni, spoglądam na wciąż kuszącą leśną ścianę.Myśli napływają falami, są niespokojne,gorące lecz nie dręczą.
Szepczą miło niczym głos ukochanej kobiety.
Są inne miejsca. Jest inny las,inne niebo.Są ludzie,nie tylko jako tło.Po prostu-chodź.

Mój osobisty świat stał się dla mnie za ciasny.
28.12.2011.

5 komentarzy:

Margarithes pisze...

Samych dobroci w tym 2012 roku :*

buziaki

doro pisze...

Chłopcze Leśny - pięknych wędrówek w ten Nowy Rok!!!

Gosia pisze...

I niech przyjdzie! :)

Anonimowy pisze...

jak to swierdził jakiś mądrala - życie to sztuka kompromisu,owszem, solista czasem musi spokornieć ale natura jak oliwa..;) I dobrze, bądź solistą w niektórych dziedzinach życia....coś tam wnukom trzeba przekazać ;))))
Wszystkiego co najlepsze przez te kolejne 12 miesięcy
Kama

iwnowa pisze...

Zauważyłam, że słuchasz Behind your eyes Limp Bizkit, jedna z moich naj! :)
pozdrowienia!