Opuszczam ukochane miasto jeszcze przed wygaszeniem latarni.Rządzi noc. Zima utopiona w deszczu. Niezwyczajna pora, wyjątkowi ludzie.Gnamy. Światła drogowych przyjaciół działają ożywczo, jak pierwsza kawa. Gnamy coraz szybciej.Ściągam rękawiczki kojony głosem Adele,podrażniony fortepianową pieszczotą, oszukany sztucznym ciepłem. Zerkam w lusterko widząc twarz ukochanej kobiety. “Someone like you.”
Nie mam Twojej płyty.
Mijam niebiesko-białą drogę do nieba. Ktoś zakończył podróż,ktoś otrzyma zapierającą dech w piersiach wiadomość. Czarny całun, protokół,podpis.
Byłeś, byłaś...
Ciebie już nie ma, bliscy będą umierać powoli, złamani w pół. Gdy nadchodzi koniec nic nie ma znaczenia.
"Farewell"
Gdzie ten rock?
Zamiast niego mały koniec świata.Ostatni utwór na wyświetlaczu.Co to było?Pytanie z gatunku pozbawionych wrażliwości. Ciekawość o rozszerzonych źrenicach. Paradokalnie..przyśpieszam.Uciekam od tragedii Jej zapach pozostanie mi na ubraniu, nawiany uchylonym oknem by odpędzić sen.
Za mną Biłgoraj. Cicha Polska. Niema Polska.
Ludzie żegnają mnie spojrzeniem pełnym niezrozumienia. Gdzie Ty jedziesz chłopcze?Dlaczego tam?Tam nie ma nic..
Jest azyl, jest cisza, dom.
Spadam.Odchodzę.
Zanurzam się w białe pola, liczę z nudów pochylone chałupy..jedna, dwie, trzy...trzydzieści bije w licznik. Pustka. Nie zatrzymaj się tu. Nie teraz.Zostaniesz sam.
Gdzie ten rock?
Przydrożny parking zaprasza drewnianą reklamą. Ryba nie jest świeża, barszcz przypomina cienki rosół.Płacę za kawę bo mocna. Zaparzona po amatorsku, jak lubię.Droga.Zabójcza dla małolatów.Zakręca, prosi o uwagę.” Nie zabij się teraz idioto.
“Nawigacja" pada. Blisko cel,licz kroki..
Gdzie ten rock?
Kłódka puściła.
Jestem zaproszony.
Porządkując ,zapalę świeczki. Przygotuję stół. Beznadziejny, wiem, z pni...Ale Ona przy nim usiądzie.
Uśmiechniemy się do siebie.Dotkniemy ustami.Resztą zmęczymy oboje.
To już nie dla was.
Przecieram szyby. Wpuszczam wszechobecną czerń.
Wiesz że Cię kocham?
Buduję.
Fascynacja chwilą
7 komentarzy:
przespacerowałam się po Twoich słowach z cichą muzyką w tle.....
:))
Kiedy tworzymy dla kogoś , wszystko nabiera sensu ...
Rocka umarł zagłuszyła Adell ;)) Podoba mi się .
Pięknie i bardzo przekonująco opisujesz uczucia towarzyszące miłości, będące nią.
Czułam się, jakbym obserwowała tę jazdę :)
pozdrowienia!
iw
Bardzo melodyjnie...jak muzyka:)
no to sobie powzdychałam, przed Tobą najpiękniejsze ;)
Buduj buduj :) byle nie na piasku! Powodzenia :)
P.S. tamirianie :) zgadzam się! "Pan i Pani Smith" musiało być jakąś odskocznią dla Pitta ;p
Prześlij komentarz