poniedziałek, 11 kwietnia 2022
Powrót do pisania nigdy nie bierze się znikąd. Zawsze jest impuls. Powód. Ktoś.
Zgodnie z definicją.
To się dzieje-myślisz sobie. Wraca.
To może być miłość, czkawka, nuda, wszystkiego po trochu. Ciekawość czasem również.. Gdzie to ja byłem w tamtych latach? Czy zawsze pisałem najebany? Nie?
Jak miło.
Potraktujmy bloga jak spowiedź. Wpieprzmy tu wszystko czego chcemy, co zrobiliśmy, wiedząc że przetrawią to czytelnicy wmanewrowani w głównych bohaterów.
Tak o Tobie mówię.
Rumienisz się znów?
Odpuść.
Dopiero zaczynam.
Tak naprawdę świętuję. Każdy mój założony cel został osiągnięty. Zrobiłem dla siebie tyle, ile inni nie potrafią przez całe nudne życie zakończone wystrzałem adrenaliny na koniec sezonu ulubionego serialu.
Wychodzę z drinkiem na ogród. Jak wiesz, ciagle nie ma pełni. Jeszcze chwilka. Wczoraj stałaś tuż obok. Powietrze było takie same.
Ja nie.
Nie wtedy kiedy patrzyłaś ze mną w to samo niebo.
Odpuść sobie Tamirian. Wojna niedaleko. Ludzie umierają. Ukraina płonie.
Co Ty odpierdalasz.
Zakochasz się?
Teraz?
Idź spać idioto.