piątek, 1 czerwca 2012

Tango

wiesz myłem dzisiaj ręce kilkanaście razy
nie ominąłem twarzy
szorowałem tak długo aż zmyłem Z NICH zmęcznie
Z NIEJ kilkaset minionych godzin
uparcie rozsianych po zmarszczkach

tak odpowiedziałem na wołanie reszty
ciała niezwyczajnie pozbawionego napięcia
karmiąc je próżnością prywatnej sauny

okryłem się ręcznikiem by nieodpowiedzialnie
wyjść na papierosa przy tylko plus dziesięć

zaplątany w balkonowe kwiaty
wiaterek przypomniał mi że jestem jedynie człowiekiem
który zapomniał że istnieje niedrogi fryzjer tuż tuż
za rogiem
nawołuje

przeglądam rachunki bilasuje tydzień
z dłoni wypada kalkulator
komputer zdycha celowo pozbawiony kroplówki
a mi jest dobrze tak jak jest
eldorado

tango dla dwojga
plus margines
na niedopałek











5 komentarzy:

sza... pisze...

:)

Marzynia Mamcia pisze...

całego wiersza nie rozumiem, jest osobisty i męski. Podoba mi się "komputer zdycha celowo pozbawiony kroplówki" - od razu stanął mi przed oczami mój na odwyku ode mnie ;-)

sza... pisze...

każdy z nich coś ważnego mi uświadamia... o czymś "przypomina"... masz dar:)

Gosia pisze...

niepokojąco... muzycznie!

Anonimowy pisze...

Czytając przychodzi mi do głowy bliskość , spontaniczne tworzenie , cel ...