poniedziałek, 14 maja 2012

sepia

ubieram się powoli
to zabawna celebra
wyćwiczonych gestów pozowania lepszym profilem a nawet
oszukiwanie samego siebie sepią ukrytą w źrenicach

zapinając zegarek naciskam na przegub
mimochodem rejestruję poranne tempo
podrasowane imbirem i kolendrą
na ramionach szyi
w dół
gdzie piżmo i cedr

nic nie wystawiam na widok
nigdy tego nie polubię

przekręcam klucz na dwa
nie liczę oddechów nie potrafię
zaufać baśniom

jestem gotów
nieśmały kroczek
rytm i marsz
ożeniony z ponadprzeciętnym

jednym susem
za horyzont

8 komentarzy:

sza... pisze...

zamyśliłam się...i przypomniałeś mi "coś" ważnego... dziękuję.

SEHAIKUAN pisze...

stawiając kroczek-nie krok
ufasz baśniom..
skryte są w Twoich źrenicach
przekręcając klucz
już tego nie widać...

iwnowa pisze...

Bardzo mi się podoba i wprawił w zadumę.
pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Utrwalenie chwili , bo każda jest drogocenna , a zarazem brak lęku przed pójściem dalej ... Doskonale rozumiem Twoją ciekawość tego co za horyzontem .
Piękna muzyka :)

Czarny(w)Pieprz pisze...

Jeśli tak wygląda Twój poranek to zazdroszczę, mój jest zbiorowiskiem przypadkowych ruchów, okrzyków i zero celebry:)

Gosia pisze...

Czuję, że powinnam pogratulować... intuicyjnie... Czego powinnam pogratulować Tami?
Muzyka niesamowita!!!!

juliannaagatan@gmail.com pisze...

Tam !! Ciągle czytam ... może po cichu z za rogu ale jak tu nie czytać :)

Marzynia Mamcia pisze...

Podoba mi się. Ma nastrój, nieoklepane skojarzenia. Wart, by go opublikować.
P.S. Dobrze, że poprawiłeś kolendrę ;-)