ubieram się powoli
to zabawna celebra
wyćwiczonych gestów pozowania lepszym profilem a nawet
oszukiwanie samego siebie sepią ukrytą w źrenicach
zapinając zegarek naciskam na przegub
mimochodem rejestruję poranne tempo
podrasowane imbirem i kolendrą
na ramionach szyi
w dół
gdzie piżmo i cedr
nic nie wystawiam na widok
nigdy tego nie polubię
przekręcam klucz na dwa
nie liczę oddechów nie potrafię
zaufać baśniom
jestem gotów
nieśmały kroczek
rytm i marsz
ożeniony z ponadprzeciętnym
jednym susem
za horyzont
8 komentarzy:
zamyśliłam się...i przypomniałeś mi "coś" ważnego... dziękuję.
stawiając kroczek-nie krok
ufasz baśniom..
skryte są w Twoich źrenicach
przekręcając klucz
już tego nie widać...
Bardzo mi się podoba i wprawił w zadumę.
pozdrawiam!
Utrwalenie chwili , bo każda jest drogocenna , a zarazem brak lęku przed pójściem dalej ... Doskonale rozumiem Twoją ciekawość tego co za horyzontem .
Piękna muzyka :)
Jeśli tak wygląda Twój poranek to zazdroszczę, mój jest zbiorowiskiem przypadkowych ruchów, okrzyków i zero celebry:)
Czuję, że powinnam pogratulować... intuicyjnie... Czego powinnam pogratulować Tami?
Muzyka niesamowita!!!!
Tam !! Ciągle czytam ... może po cichu z za rogu ale jak tu nie czytać :)
Podoba mi się. Ma nastrój, nieoklepane skojarzenia. Wart, by go opublikować.
P.S. Dobrze, że poprawiłeś kolendrę ;-)
Prześlij komentarz