pierwszą szklankę wypiłem duszkiem.
bez lodu,dodatków,zastanowienia,toastu
tylko hamulec dla oddechu
przy kolejnej
zadbałem o lód, cytrynę,kryształową oprawę
i przeznaczenie nazwane imieniem
z trzeciej zrezygnowałem za pięć północ
zastukała bezradnie o blat
oderwana gwałtem od ust
komuś takiemu jak ja nie wolno przecież
tłumić uczucia za którymi dawno temu tęskniłem
nie wolno okazywać braku szacunku
komuś takiemu jak ja nie wolno przecież
lekceważyć gniewu dłoni na sercu
i bezradności bo przecież miłość
to nic innego
jak najpiękniejsza z pięknych
bezradność
dzisiaj
dziękuję ci za zaszczyt przeżywania strachu
jego ekstraktu
prawdziwego daru dostępnego dla śmiertelnika tylko wówczas
kiedy jest
o kogoś
6 komentarzy:
Pomilczę .
kiedy jest...
...
To prawda; najpiękniejsza z pięknych....
Zamyśliłam się ...
Witaj:-)
Klimat jak u Tomka Beksińskiego...
Ukochany Camel...
Porcupine Tree...
to się wie...
pozdrawiam Sebastian.
Prześlij komentarz