<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352</id><updated>2012-02-16T19:46:07.556+01:00</updated><title type='text'>tamirian</title><subtitle type='html'>Butów nie zdejmuj-ale szanuj to miejsce.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>27</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-7906398064024518131</id><published>2012-02-14T17:43:00.000+01:00</published><updated>2012-02-14T18:07:45.919+01:00</updated><title type='text'>Podarunek</title><content type='html'>&lt;b&gt;Powinienem napisać coś wyjątkowego.&lt;br /&gt;Wystukać szybciutko coś, czego dotąd  klawiatura nie zagrała.&lt;br /&gt;Improwizować,myśli poupinać w całość z najcieplejszych słów, &lt;br /&gt;z jednym, najważniejszym, jako motto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przecież ten dzień jest dokładnie taki jak wszystkie inne&lt;br /&gt;Oznaczony cyfrą, skatalogowany i nazwany&lt;br /&gt;Pełen solenizantów, godzin pracy ,ludzkiego zmęczenia, bezdomnych psów,&lt;br /&gt;Dłuższy od poprzednika jedynie o kilka gram  fioletu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powinienem powiedzieć coś wyjątkowego. &lt;br /&gt;Naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obserwuję z wysokości zaludniające się z wolna chodniki&lt;br /&gt;Stukot obcasów jest dzisiaj radośniejszy&lt;br /&gt;Jak mina kobiety w kurteczce do kolan, &lt;br /&gt;z zamkniętą dłonią na ściętym trofeum&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się szczęściem innych &lt;br /&gt;zatapiam we własnym&lt;br /&gt;szepcie donośniejszym od krzyku&lt;br /&gt;wyobrażeniu twarzy która zwykła mnie budzić&lt;br /&gt;zaledwie chwilę po pożegnaniu&lt;br /&gt;bezinteresownej czułości&lt;br /&gt;zdumiewającej kogoś tak szorstkiego&lt;br /&gt;jak ja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za swoje “100 lat samotności” &lt;br /&gt;dostałem od Ciebie prezent &lt;br /&gt;przy którym dzisiejsza kartka z kalendarza&lt;br /&gt;jest równie ważna co pozostałe&lt;br /&gt;wyrzucone na śmietnik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;“Czekaj na mnie.Przyjdę.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powinienem napisać coś wyjątkowego, &lt;br /&gt;wolę jednak wszystko odwzajemnić&lt;br /&gt;bezustannym wpatrzeniem&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="360"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0Jtc4dF721g?version=3&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0Jtc4dF721g?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="360" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;w Twoją wyjatkowość.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-7906398064024518131?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/7906398064024518131/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=7906398064024518131&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7906398064024518131'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7906398064024518131'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2012/02/podarunek.html' title='Podarunek'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-339130680582893034</id><published>2012-02-04T01:33:00.000+01:00</published><updated>2012-02-05T23:44:53.351+01:00</updated><title type='text'>Zawstydzenie</title><content type='html'>&lt;b&gt;Wieczór. 03 lutego.&lt;br /&gt;Mroźno. &lt;br /&gt;Tutaj,tam, wszędzie gdzie sięgają myśli o bliskich. Okruszek świata.&lt;br /&gt;Zima.&lt;br /&gt;Pierwszy raz tego roku nasze życie biegnie wolniej, pod dyktando jej niebezpiecznego, leniwego tętna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przewracam dokumenty przed wyprawą w nieznane. Dwie lampki wina wychylone przy oknie, pomagają zdobyć się na uśmiech. Kolejne kartki papieru przynoszą dumę z własnej zapobiegliwości. Radość ze wzorowo wykonanej roboty i zabezpieczenia na przyszłość. Zdumienie wachlarzem możliwości przynoszonym przez obcych ludzi,zdjętych nadzieją i szacunkiem.Grzeczne "Proszę Pana" ze spuszczonym wzrokiem. Próżność którą w taki, czy inny sposób pragnie nakarmić swoją duszę każdy człowiek.&lt;br /&gt;Dokonuję wyborów zaaferowany własnym dobrem. Naszym-jeśli los pozwoli.&lt;br /&gt;Nie zostawię za sobą spalonej ziemi, nie tym razem. Miłość do płomieni można wyrazić inaczej niż poprzez podpalenie wszystkiego wokół. Takiemu widowisku nie towarzyszy nic prócz popiołu. &lt;br /&gt;Ten jedynie brudzi.&lt;br /&gt;Ziemia do której powrócę,po raz pierwszy przywita mnie gościnnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmierć frajerom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otoczony karuzelą miłości boje się wypowiedzieć na jej temat choćby słowo, by cały nie zamienić się w banał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie w moim stylu:&lt;br /&gt;poezja na przydechu której nie rozumie nikt poza autorem;&lt;br /&gt;fondue po burgundzku z sercem zamiast wołowiny;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta, która o miłości pisała doskonale -umarła obnażając naśladowców,osieracając smakoszów, zawstydzając oponentów.&lt;br /&gt;Dumna poetka ze świeckim pogrzebem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie w moim stylu. &lt;br /&gt;wszystko już było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opisać Twój brak?Proszę Cię..W jaki sposób? Zaawansowana cukrzyca jako uzależnienie od Twojego uśmiechu?Tęsknota?Rak?&lt;br /&gt;Medycyna konająca osobą własną przy szpitalnych skojarzeniach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie.Wybacz &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś przywołam powiedzenie, którego daremnie szukać w naszym kraju.Oddaje nie tylko mój szacunek do Ciebie, ale i przy okazji fantastycznie definiuje co zdefiniowanym notorycznie być się nie zgadza.&lt;br /&gt;Pozwolisz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"Pożądanie sprawia, że mężczyzna jest nader śmiały, ale miłości towarzyszy zawsze onieśmielenie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;To drugie jest moim cieniem, TOŻSAMOŚCIĄ, gdy jesteś obok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko jasne, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Noc. 04.02.&lt;br /&gt;Kilka luźnych chwil napędzanych tęsknotą.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/yfCrROJO5Rk" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-339130680582893034?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/339130680582893034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=339130680582893034&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/339130680582893034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/339130680582893034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2012/02/zawstydzenie.html' title='Zawstydzenie'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/yfCrROJO5Rk/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-2678057547443813261</id><published>2012-01-23T14:35:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T18:40:30.802+01:00</updated><title type='text'>Gdzie ten rock...</title><content type='html'>&lt;i&gt;&lt;b&gt;Opuszczam ukochane miasto jeszcze przed wygaszeniem latarni.Rządzi noc. Zima utopiona w deszczu. Niezwyczajna pora, wyjątkowi ludzie.Gnamy. Światła drogowych przyjaciół działają ożywczo, jak pierwsza kawa. Gnamy coraz szybciej.Ściągam rękawiczki kojony głosem Adele,podrażniony fortepianową pieszczotą, oszukany sztucznym ciepłem. Zerkam w lusterko widząc twarz ukochanej kobiety. “Someone like you.”&lt;br /&gt;Nie mam Twojej płyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mijam niebiesko-białą drogę do nieba. Ktoś zakończył podróż,ktoś otrzyma zapierającą dech w piersiach wiadomość. Czarny całun, protokół,podpis. &lt;br /&gt;Byłeś, byłaś...&lt;br /&gt;Ciebie już nie ma, bliscy  będą umierać powoli, złamani w pół. Gdy nadchodzi koniec nic nie ma znaczenia.&lt;br /&gt;"Farewell"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie ten rock?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast niego mały koniec świata.Ostatni utwór na wyświetlaczu.Co to było?Pytanie z gatunku pozbawionych wrażliwości. Ciekawość o rozszerzonych źrenicach. Paradokalnie..przyśpieszam.Uciekam od tragedii Jej zapach pozostanie mi na ubraniu, nawiany uchylonym oknem by odpędzić sen. &lt;br /&gt;Za mną Biłgoraj. Cicha Polska. Niema Polska.&lt;br /&gt;Ludzie żegnają mnie spojrzeniem pełnym niezrozumienia. Gdzie Ty jedziesz chłopcze?Dlaczego tam?Tam nie ma nic..&lt;br /&gt;Jest azyl, jest cisza, dom.&lt;br /&gt;Spadam.Odchodzę.&lt;br /&gt;Zanurzam się w białe pola, liczę  z nudów pochylone chałupy..jedna, dwie, trzy...trzydzieści bije w licznik. Pustka. Nie zatrzymaj się tu. Nie teraz.Zostaniesz sam.&lt;br /&gt;Gdzie ten rock?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przydrożny parking zaprasza drewnianą reklamą. Ryba nie jest świeża, barszcz przypomina cienki rosół.Płacę za kawę bo mocna. Zaparzona po amatorsku, jak lubię.Droga.Zabójcza dla małolatów.Zakręca, prosi o uwagę.” Nie zabij się teraz idioto. &lt;br /&gt;“Nawigacja" pada. Blisko cel,licz kroki..&lt;br /&gt;Gdzie ten rock?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kłódka puściła. &lt;br /&gt;Jestem zaproszony.&lt;br /&gt;Porządkując ,zapalę świeczki. Przygotuję stół. Beznadziejny, wiem, z pni...Ale Ona przy nim usiądzie.&lt;br /&gt;Uśmiechniemy się do siebie.Dotkniemy ustami.Resztą zmęczymy oboje.&lt;br /&gt;To już nie dla was.&lt;br /&gt;Przecieram szyby. Wpuszczam wszechobecną czerń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wiesz że Cię kocham?&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Buduję.&lt;br /&gt;Fascynacja chwilą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="360"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wfVDWJSQorM?version=3&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wfVDWJSQorM?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="360" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-2678057547443813261?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/2678057547443813261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=2678057547443813261&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/2678057547443813261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/2678057547443813261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2012/01/gzie-ten-rock.html' title='Gdzie ten rock...'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-3029735290653007087</id><published>2012-01-18T13:37:00.000+01:00</published><updated>2012-01-18T18:54:38.829+01:00</updated><title type='text'>Kroki</title><content type='html'>&lt;b&gt;Wyjeżdżając byłem świadom  miłego powrotu, tak samo jak oczekiwanego, wytęsknionego “Dobry wieczór”. Łatwiej było śpiewać za kierownicą. Łatwiej dobierać słowa. A przede wszystkim-łatwiej wracać..Kiedy podróż upływa na wspomnieniach, tych tego wartych, zapominasz o kilometrach.Obok Ciebie siedzi świadek wydarzeń które szeregujesz jako diamenty, tło pomijając.Cień rzeczy pierwszych w prywatnym katalogu.Top secret dla wybranych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niesłychana jest łatwość przekraczania granic. Bolączka na własne życzenie.Szokująca zwykłość ludzi.&lt;br /&gt;Mały świat. &lt;br /&gt;Wszystko to dane jest mi poznać bez Twojego lęku. Pierwszy raz.&lt;br /&gt;Póki co -tak prowadzi droga..&lt;br /&gt;Zakochałem się w tym obcym mieście. Przekonało mnie dumą, klimatem przypominającym ulubione melodie.Zaproszeniem na kiedyś,gdy zaprzyjaźnię się z czasem..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przechadzając się złotą uliczką nie potrafiłem uciec od myśli o Tobie. &lt;br /&gt;Nie chciałem od nich uciekać. &lt;br /&gt;Wyobrażałem sobie nas otulonych tęczą tego miejsca, frazą naszych kroków, rytmem Twojego szeptu. To nieprawda że byliśmy daleko od siebie&lt;br /&gt;Widziałaś mój zachwyt. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapisane we wspomnieniach piękno przyciąga swoim magnesem przypadkowych ludzi.Nie jestem epizodem, nie było nim to miasto.Chcę wrócić do niego.&lt;br /&gt;Jak , co wieczór, do Ciebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="360"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/L70mnpW0EgM?version=3&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/L70mnpW0EgM?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="360" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-3029735290653007087?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/3029735290653007087/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=3029735290653007087&amp;isPopup=true' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/3029735290653007087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/3029735290653007087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2012/01/kroki.html' title='Kroki'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-8083554895020493302</id><published>2012-01-10T14:44:00.001+01:00</published><updated>2012-01-10T22:38:50.677+01:00</updated><title type='text'>Miasto cieni</title><content type='html'>Nie lubię tu być. Wiesz o tym, prawda? Połączony pępowiną ,moją własną krwią ,przyjeżdżam niezmiennie by dać radość Komuś, komu tej radości ciągle mało. Przyjeżdżam wytłumaczyć że czas, który mija, stracony nie jest..Przyjeżdżam również dlatego że obietnica jest rzeczą świętą..Jak tego dnia, tej soboty..Są takie miejsca o których w duszy pragniemy zapomnieć. Szlaki dawno wydeptane, krajobraz krzyży dla których litości, dobroci, czy łez już nie masz. Zadziwiają powszednością , ale i tym co chciałbyś wykrzyczeć. Że po prostu jest dobrze.Wiesz o tym. Ty rozumiesz.Są takie miejsca które przynoszą radość. Radość poprzez miłość nieobecnych. Nie ma znaczenia tabliczka z ponurym, białym orłem trzymającym w szponach pioruny, jak i szary całun który spada na maskę samochodu tuż przed parkingiem. Po prostu byłaś ze mną. Ty sama wiesz, jak mocno i blisko.Pomimo tego że nie znoszę tu być.Kiedy małe dziecko zamienia się w anioła, pragniesz płaczu.Z dumy. Nie potrafiłem, chyba już nie potrafię.Ale przepychając się pod sceną, by uchwycić zielonego krokodylka,pośród innych, załawionych ojców słyszałem Twój szept.Mała dziewczynka pozowała cierpliwie do zdjęcia, podczas gdy inne dzieci zeszły już ze sceny, bo ojciec, jeden taki, nie potrafił ustawić przesłony.Ty stałaś tuż obok,obserwując z uśmiechem moje zmagania.Czasem. przy takich okazjach, przydałby się fachowiec.Pamiętam o Tobie zielonooka.&lt;iframe width="480" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/Q7sIzWKHGwQ" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-8083554895020493302?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/8083554895020493302/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=8083554895020493302&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/8083554895020493302'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/8083554895020493302'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2012/01/miasto-cieni.html' title='Miasto cieni'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/Q7sIzWKHGwQ/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-714439167625605509</id><published>2012-01-04T17:37:00.001+01:00</published><updated>2012-01-04T17:37:55.266+01:00</updated><title type='text'>Przystań</title><content type='html'>&lt;b&gt;Zatraciłem się w kobiecych słowach wyszeptanych przy świecy, z łagodną muzyką na wieczór. Zatraciłem kolejny raz, wracając do nich jak do cichej, malutkiej przystani ukrytej przed zgiełkiem. Mojej, jedynej, bez względu na to kto jeszcze czasem do niej, zabłąkany, zawija. Wita mnie  niezmiennie przytulnym ciepłem, zapraszając do odpoczynku rezerwacją  przy nabrzeżu. Każdy wers znam na pamięć. Potrzeba uwagi, maksymalnej koncentracji by nie uronić choćby jednej puenty, tajemnego znaczenia, niedopowiedzenia  opowieści urwanej  niczym palec delikatnie przyłożony do ust.One nie są dla wszystkich, podobnie jak szlachetność której podrobić nie sposób. &lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Obcowanie z niebanalnym pięknem jest największą nagrodą za oczekiwanie na wyjątkowość.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;iframe width="480" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/_EBYf3lYSEg" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;b&gt;Słucham.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-714439167625605509?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/714439167625605509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=714439167625605509&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/714439167625605509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/714439167625605509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2012/01/przystan.html' title='Przystań'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/_EBYf3lYSEg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-1921858898265659751</id><published>2012-01-03T00:00:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T00:11:56.690+01:00</updated><title type='text'>Zatrzymanie</title><content type='html'>&lt;b&gt;Obracam w dłoniach małą szkatułkę utkaną z samotności. Jest z tysiąca części splecionych ze sobą jak minuty które desperacko zabijała.Każdy element to marzenie,pojedyńcza myśl o Tobie spojona nicią i krwią z pokaleczonych palców. Każda barwa jest nastrojem-gniewu,litości,apatii,woli przetrwania.Przywołuje wspomnienia o brudnej,szarej barwie,wspomnienia  których jedyną jasną stroną była Twoja twarz pod powiekami i głos który muskał  godzinami po skończonej rozmowie nadając rzeczywistości nową jakość.Zamykam w dłoniach prawdziwy  wulkan,jedną z największych ran mojej duszy.Dzięki Tobie,ten wulkan jest w kształcie serca.Tak zwyczajnie dzisiaj..tęsknię.Pamiętasz?&lt;/b&gt;&lt;iframe width="480" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/M0N9TjAQT4k" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-1921858898265659751?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/1921858898265659751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=1921858898265659751&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/1921858898265659751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/1921858898265659751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2012/01/zatrzymanie.html' title='Zatrzymanie'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/M0N9TjAQT4k/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-7342665273841089824</id><published>2011-12-31T01:11:00.002+01:00</published><updated>2011-12-31T01:23:21.721+01:00</updated><title type='text'>Pierwszy kawałek tortu</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;Oglądam się przez ramię,bez potrzeby sięgania dalej niż za własny cień. To były dobre dni. Pachnące dymem z ogniska,potem, krwią ze skaleczeń, żywicą i jajkami na bekonie. Podlane sosem  wspomnień, śmiechem niepokornych,na koniec wyborną ,szkocką whisky.. pochodzeniem mile łechtającą moje historyczne upodobania.&lt;br /&gt;Kiedy sam, na oślep, nurkujesz do dzikiego,niewygodnego świata, gdzie przestajesz być panem, a przetrwanie -stałą, pokorniejesz bez względu na charakter. Przestajesz być solistą bo być nim nie możesz,uzależniony od grymasów pogody,rodzai i natężenia dźwięków,wytrzymałości mięśni, umiejętności,talentu w ich nabywaniu.. &lt;br /&gt;Zanurzając się w las o którym miejscowi nie mówią inaczej niż z pełnym przestrachu szacunkiem,zaznaczając przy tym ostrzegawczo że mimo trwającego lat 40 z okładem sąsiedztwa nie przesadzają z długością wędrówek, nie potrafię czuć niczego poza szaloną euforią,świadom że  za kilka godzin, organizm chłostany wysiłkiem osiągnie punkt zero.&lt;br /&gt;Pożarłem pierwszy kawałek z tortu marzeń.&lt;br /&gt;Mój survival&lt;br /&gt;Wieczorem, z kubkiem w dłoni, spoglądam na wciąż kuszącą leśną ścianę.Myśli napływają falami, są niespokojne,gorące lecz nie dręczą.&lt;br /&gt;Szepczą miło niczym głos ukochanej kobiety.&lt;br /&gt;Są inne miejsca. Jest inny las,inne niebo.Są ludzie,nie tylko jako tło.Po prostu-chodź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój osobisty świat stał się dla mnie za ciasny.&lt;br /&gt;28.12.2011.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/ibDLLDOYfmY" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-7342665273841089824?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/7342665273841089824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=7342665273841089824&amp;isPopup=true' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7342665273841089824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7342665273841089824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2011/12/pierwszy-kawaek-tortu.html' title='Pierwszy kawałek tortu'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/ibDLLDOYfmY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-5786705928941458166</id><published>2011-12-21T15:42:00.003+01:00</published><updated>2011-12-21T15:46:35.048+01:00</updated><title type='text'>Miłość.</title><content type='html'>Boisz się,dziś, wczoraj. Jutro strach nie minie na jotę.Pojutrze się zdwoi.&lt;br /&gt;miłość jest ślepa, prawda?&lt;br /&gt;Zabierze, skradnie, posiądzie, sprzeda, zaśmieje się w twarz, zatańczy z obcym, uderzy, pobije, zgnoi.&lt;br /&gt;Czemu nie?&lt;br /&gt;Boisz się, prawda?&lt;br /&gt;twarzy ukrytej za woalą dymu, uśmiechu od którego cierpnie skóra, wiersza z dedykacją lub bez, opowieści o samotnikach i pustelnikach, nieszczerych durniach rozciągniętych na cudzej codzienności,padlinożerców, granic,  ich poszukiwań, cierpienia w cierpieniu, poprzez cierpienie, dla, znikąd, bez...&lt;br /&gt;Czemu nie?&lt;br /&gt;Boisz się domu ze szczęściem, kradzieży z niego drzwi,futryn , okien, świec zalanych winem, fundamentów,dachu.. Pogardy na schodach, uśmieszków w pracy, pogody pod psem..&lt;br /&gt;Boisz się, prawda?&lt;br /&gt;Zmiany, szorstkości, agresji, walki, walki, walki......zaciśniętych pięści, ust,zmarszczonych brwi, znam-nie znam, daję, oddaję,biorę, jestem.&lt;br /&gt;Boisz się,prawda?&lt;br /&gt;Boje się.Bezsennych nocy, twarzy w dłoniach,pewności że się stało, dramatu ukrytego w "nie wiem" tragedii w  "mnie nie ma", obojętności bo "jest po wszystkim".Kiedyś,gdzieś..&lt;br /&gt;Nie masz prawa we mnie wątpić.Na ten strach.&lt;br /&gt;Nie masz prawa.&lt;br /&gt;&lt;iframe width="480" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/L-YaW6p6ilc" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-5786705928941458166?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5786705928941458166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5786705928941458166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2011/12/miosc.html' title='Miłość.'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/L-YaW6p6ilc/default.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-7581148062493034650</id><published>2010-05-09T12:11:00.000+02:00</published><updated>2010-05-09T12:12:34.686+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://tamirian.blog.interia.pl"&gt;Test urodzinowy.&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-7581148062493034650?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7581148062493034650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7581148062493034650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/05/test-urodzinowy.html' title=''/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-5849311295562354889</id><published>2010-04-25T10:30:00.001+02:00</published><updated>2010-04-25T10:30:58.598+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://tamirian.blog.interia.pl"&gt;&lt;strong&gt;Jak rozebrać by się dobrać..&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-5849311295562354889?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5849311295562354889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5849311295562354889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/04/jak-rozebrac-by-sie-dobrac.html' title=''/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-7060192180440716040</id><published>2010-04-23T10:16:00.002+02:00</published><updated>2010-04-23T10:17:09.252+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://tamirian.blog.interia.pl"&gt; &lt;strong&gt; Opowiesci z krypty&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-7060192180440716040?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/7060192180440716040/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=7060192180440716040&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7060192180440716040'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7060192180440716040'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/04/opowiesci-z-krypty.html' title=''/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-5563315253700631286</id><published>2010-04-19T20:11:00.005+02:00</published><updated>2010-04-20T10:03:17.668+02:00</updated><title type='text'>Apel</title><content type='html'>Wstał dzień nowy, dzień “Po” dzień w którym słoneczko miało zaświecić normalnie..Pomijając fakt że nie zaświeciło w ogóle, a pogoda nadaje się wyłącznie na spacer do zadymionego baru w świetnym towarzystwie-dzień normalnym być nie może bo oto..czytam własnym prześlicznym oczom nie wierząc..Jak tak można?Dlaczego?Jakim prawem ja się pytam ,na Pogrzebie Prześwietnym tak mało delegacji zagranicznych stawiło się z pokorą??Przestraszone gamonie  przez pyłek czajnika z  Islandii-do Was mówię!&lt;br /&gt;Do Ciebie mówię Baracku Obama! To my, na Wawelu chowamy naszego najwybitniejszego Polaka od czasów Janosika (słowaka zreszta podobno), a Ty sobie Tigera Woodsa udajesz??Żeby Ci te wszystkie białe piłeczki po uderzeniu wróciły jak bumerang i uderzyły z mocą piekielną w Twoje własne osobiste,czarne, małe jak pestki zresztą, dwa okruszki węgielne!To dzięki nam, Polakom, możesz sobie teraz siedzieć w Białym Domu , dzięki Kazikowi Puławskiemu który ziemie Waszą, bez historii i Wawelu wyzwolić raczył w pojedynkę...A mogłeś być, nadstawić słuchy odstające, by w ciszy tych murów usłyszeć szepty koronowanych w czasach kiedy w Twojej Ameryce małpy jeszcze nie wiedziały co to bananowiec..To tam już niedługo sarkofagi przykryją szczątki doczesne Zdzisława I Brzytwy-Króla Stołecznych Dresiaży wraz z co trzecią małżonką...Ty-władca mocarstwa chmurki się małej zląkłeś, bałeś się że spadniesz zanim Wasz Wawel wybudują...Nie wiesz co straciłeś Barabama!&lt;br /&gt;Do Ciebie mówię Freulin Merkel w kostiumie przyciasnym...Ty która być z racji sąsiedztwa dojść mogłaś choćby pielgrzymką na kolanach-takie sobie żarty stroisz?No i dobrze, niech wisi ten napis “Arbeit macht Frei” niech Cię kole w zęby, niech nasz Orzeł Biały przypomina Ci Grunwald, Cedynie i gastarbeiterów...Niech Ci mój rodak osobiście podpieprzy prywatną brykę w biały dzień!Jak szaleć to szaleć...&lt;br /&gt;Do Ciebie mówię Ty buchaju niewyżyty Sarkozy z filmowym uśmiechem..Ty żabojado na przystawkę i ślimakożerco na deser. Wiadomo od lat -jak ktoś chce powiedzieć że się boi to mówi “Francuz” Ty zepsuty kluczu, podpórko Eiffla,linio Maginota..Wulkan Cie zaskoczył?Trzeba było wyjechać dwa tygodbnie wcześniej, a jak nie przewidziałeś to zmień doradców!Czego tu wymagać od faceta któremu udała się tylko żona....&lt;br /&gt;Do Ciebie mówię Berlusconi, do Ciebie Panie Cappo...Ty który opieką obdarzałeś naszego papieża-nie przyjechałeś do krypty...Nikt się nie zdziwił wiesz ty gansterski misiaczku?Czego sie spodziewać po kimś kto mieszka w kraju o kształcie buta...I to kalosza jak się przyjrzeć lepiej..Jak mogłes nam to zrobić gamoniu z kraju lira?&lt;br /&gt;Do Ciebie mówię Karolu XVI Gustawie.....Już sam Twój nick wszystko tłumaczy...Ale przyjdziemy z rewizytą do Szwecji, przyjdziemy, nie martw się, niech tylko Bałtyk zamarznie, bo flote i samoloty zniszczyli nam Niemcy w 1939, od tej Merkel, wiesz..&lt;br /&gt;Do Ciebie mówię Haraldzie-okrutny wikingu, potomku walecznych wojowników północy-gdzież w Tobie ich żyłka ryzyka,odwaga którą zdobywali lądy?Wpław byś dał radę mięczaku....&lt;br /&gt;Do Was mówię -delegacje z Indii, Pakistanu, innych delegacji które śmiały sie nie stawić-że zaopomniały już jak w 1410 Polacy walczyli o wolność Waszą, Naszą oraz ufoludków z planety Bzyku-Bzyku..Łaski bez, więcej za Was krwawić nie będziemy.....Gdzie Wasza duma ,Wasz honor-toć Rumun leciał helicopterem i autem podjeżdżał, a krążą słuchy że to była taksówka!To sie nazywa determinacja! Taki Gruzin miał 5 przesiadek bez  Warsa w samolocie!!Tak chciał być!Prezydent Rosji zaszczycił również!Bracia nasi Słowianie, nie takie krępy jak Wy...&lt;br /&gt;W związku z powyższym ogłaszam ukochanym gruzinom-Stalin się u Was wcale nie narodził, to bezczelne plotki! A Wy bracia Moskale....powiedzmy że podczas Bitwy Warszawskiej był remis...&lt;br /&gt;Panie Marszałku Komorowski!Ja od Pana nie oczekuje terminu wyborów.Oczekuję podania daty pośmiertnej koronacji..Dajmy szansę tym co zbłądzili....&lt;br /&gt;Przecież nie wiedzą, bo skąd, że Bóg jest Polakiem..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym kończę pisanie notek na blogspocie. Niestety czas nie pozwala na tyle twórczosci.Oczywiscie-bede Was odwiedzal tak jak do tej pory ale kolejne notki mojego autorstwa dostępne bedą jedynie pod adresem-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://tamirian.blog.interia.pl"&gt;tamirian.blog.interia.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam chętnych gorąco.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://tamirian.blog.interia.pl"&gt;"Opowiesci z krypty" można przeczytać tu :)&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-5563315253700631286?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/5563315253700631286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=5563315253700631286&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5563315253700631286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5563315253700631286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/04/apel.html' title='Apel'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-5971782848401710138</id><published>2010-04-14T15:25:00.000+02:00</published><updated>2010-04-14T15:26:07.417+02:00</updated><title type='text'>czerń.</title><content type='html'>W takie dni, które teraz są naszym udziałem trudno jest pisać o czym innym prawda? Trudno, a może raczej nie wolno, przejść obok ogromnej tragedii która początek miała w sobotę a dla wielu jej koniec będzie wypatrywany na próżno.Mnie jest trudno szczególnie, ponieważ ten blog z reguły kipiał humorem, śmiechem ze wszystkiego, ze spraw dużych i małych.Milczenie nie załatwia jednak wszystkiego.&lt;br /&gt;Postanowiłem swoje własne refleksje dać Wam do przeczytania kiedy opadną pierwsze emocje. Kiedy wiele policzków obeschnie z łez szczerych, ale i tych wymuszonych sytuacją “bo wypada”. Kiedy codzienność zmusi nas, jak poranny budzik przed pracą, do zadumania nie kto, a dlaczego. Rozmawiajmy otwarcie-nasz żal postawiony obok rozpaczy rodzin zabitych jest tak pusty aż wstydliwy. Nasze dzieci, nasi bliscy, rodziny,przyjaciele cieszą nasze oczy swoim towarzystwem,krzątając się po domu, bawiąc , niezmiennie dając cel by iść do przodu. Nie osierociliśmy, sami sierotami nie zostając..&lt;br /&gt;W sobotę rano prawie 100 osób wsiadło do samolotu by swoją obecnością uświetnić rocznicę mordu na polskich żołnierzach. Rocznicę ważną, tak jak cenna jest pamięć Rodzin Katyńskich. Lech Kaczyński z małżonką, mężczyźni, kobiety, ludzie z nazwiskiem lub anonimowi dla świata jak fantastyczni piloci, czy uśmiechnięte stewardessy. Ludzie z własną historią. Tylko do sobotniej godziny 9.00...&lt;br /&gt;Tak sie składa że kiedy patrzę na rozpaczające z bólu rodziny oprócz potężnego smutku jestem wściekły. Wściekły z powodu ignorancji i głupoty  tego narodu,który  historię ludzi zamkniętych w trumnach  zakończył. Znam doskonale ból pozostawionych. Znam go minuta po minucie..Dlatego trudno mi się pogodzić z tym że Polska , jeśli nikt z sąsiadów nie napisze jej okrutnej historii, bo czasy spokojne, to nieszczęsne PS. dopisze sobie sama. &lt;br /&gt;Pochodzę z rodziny wojskowej..Służył mój Ojciec, służy Brat, w wojsku wciąż pracuje moja Mama..Pomimo nie podtrzymania rodzinnych tradycji jestem nią przesiąknięty-to zapach domu. Tato-trzydzieści lat pracy w Lotnictwie...Był mechanikiem samolotów odrzutowych, to spod jego ręki na pas startowy ruszały Iskry, na które piloci pieszczotliwie wołali “trumienki”. Starsze od wielu z nich, z wysługą przekraczającą wytrzymałość wszystkiego co w silniku grzechotało.Nieludzkim wysiłkiem kilkunastu osób z łokciami w smarze, nie spadały z nieba jak jesienne liście z drzew chociaż, siła wyższa, czasem jakieś życie ze sobą zabierały. Wyobraźcie sobie odpowiedzialność tych “mało bobaterskich” towarzyszy naszych orłów. Z każdym nieszczęśliwym wypadkiem gdzieś w nich również coś krzyczało,lub pytało-”a może było coś nie tak??”Prawda jest banalna...Dopóki czuwał nad nami Związek Radziecki wszystko było po “starszym bracie”. Samoloty bojowe, samoloty LOT-u..Nie mogło być inaczej, realia dawały po twarzy. Co z tego że pikowały w glebę?Wypadki się zdarzają..Co z tego że miały po 20 lat?Dobry Pilot poleci nawet na desce do prasowania....Czyżby?Czasy sie zmieniły, ale niewiele poza...Polska stała się skansenem pilotów-samobójców na których z podziwem patrzą koledzy z innych krajów, z panicznym, codziennym strachem rodziny..&lt;br /&gt;Tymczasem Rząd Rzeczpospolitej lata samolotami dawnego systemu. Zmieniają sie Prezydenci, temat wraca i cichnie bo niewygodny...Oszczędzajmy...Mnie to przypomina leczenie zapalenia płuc witaminkami..Tanio,a przecież cuda sie zdarzają, może przeżyje..Jeśli nie to pech, bo przecież lek od lat sprawdzony..Kilkadziesiąt milionów złotych za kapitalny remont to  i tak mniej od nowego Boeinga..Jaki to ma związek?&lt;br /&gt;Przestrzegam przed ocenianiem pilotów...Przestrzegam i dam w ryj każdemu kto powie że ten wypadek jest błędem lotnika. Rodziny załogi, bezwzględnie najlepszego pośród swoich Pana Kapitana czeka bardzo długa, wyboista droga krzyżowa. Oby twarze zarosły tym którzy w nim dopatrują sie winnego..Dla Niego Katyń był datą ważną ale nie pierwszoplanową na rozkładzie. Obecność Polskiego Prezydenta o tremę przyprawić go szans nie miała. To nie był pierwszy lot.Sam nie ryzykowałby życia ani swojego, ani cudzego.Kiedyś szepty stana się słyszalne.Kpiną jest za to, że pilotował sprzęt który urągał bezpieczeństwu, szczególnie na niskich wysokościach gdzie to pudło było kompletnie nie sterowne..Teraz powiadają że prowadził się znakomicie-kiedyś krążyły dowcipy-”Gdzie się rozbijemy?TU-PO-LEWEJ...”Nie jest śmieszny.. brzmi jak ponura wyrocznia..&lt;br /&gt;Jak wyrocznia dźwięczą mi również w uszach słowa zasłyszane po wypadku wojskowej Casy..Samolotu, na którym nowa nie była tylko farba, lecz wszystko,od podwozia,kokpitu po ogon....Pamiętam ten grzmot-”Jak to możliwe by kwiat polskiej armii leciał ze szkolenia, nomen-omen-na temat bezpieczeństwa lotów, jednym samolotem?czy tamta tragedia, śmierć, nauczyły nas czegokolwiek?Wyprawiamy jaja o jakich świat nie słyszał ,pakując nie raz Prezydenta i Premiera w jeden samolot..Durnie-dlaczego nie powiemy sobie tego wprost?Wygodniej płakać po...&lt;br /&gt;Dajmy spokój Rosjanom.Dajmy spokój lotnisku.Nie Oni nas, ale my ich prosiliśmy by tam posadzić odrzutowiec. Rosyjski żołnierz nie musi uczyć się angielskiego na wypadek gdyby raz na 10 lat ktoś postanowił pogadać z nim o lądowaniu przez radio..To wojskowy,krótki pas  w zabitej dechami okolicy, a nie Heathrow..&lt;br /&gt;Dajmy spoczywać w pokoju tym co zginęli męczeńsko w Katyniu..Przestańmy bredzić o fatum, ziemi, która pije polską krew, przeklętym miejscu..Dlaczego chcemy  na siłę robić z siebie mistycznych cierpiętników?Las Katyński nie chciał nowych ofiar. Drzewa ludożercami nie są. Są za to na pewno zmęczone tym co widziały 70 lat temu-jak człowiek człowiekowi piekło gotował,nie miejsce.... O magii rozmawiajmy jak Las Katyński przyjdzie na własnych korzeniach  do Polski. Wtedy ma to jakis sens..&lt;br /&gt;Nie prześcigajmy sie w cierpieniu..Bardzo mi żal, podkreślam-bardzo rodzin zmarłych. Żon, Matek, Synów, Córek, Sióstr..tak można długo..Ci co mnie znają wiedzą że piszę to ze zrozumieniem.Dlatego jeśli widzę te naszą przywarę narodową zawracania kijem Wisły, pomimo żałoby gorzko sie uśmiecham...Żeby ci gęba zarosła Panie Wałęsa.. Za te bzdury które wygadujesz w telewizji, jaką to Pani Walentynowicz nie była świetną Kobietą. Ty, który publicznie nigdy za życia,nikomu, zwłaszcza Jej, nie okazałeś szacunku, może za wyjątkiem siebie samego.Nawet prosto w kamerę nie potrafiłeś Pan spojrzeć..Oślizgły i wstrętny..czasem milczenie jest już nie tylko złotem ale całym światem..&lt;br /&gt;Pan Lech Kaczyński nie był Prezydentem którego chciałem..Po prostu - nie lubiłem go jako polityka, jako człowieka nie znałem.Żartowałem z niego jak cała masa rodaków..Wielu z nich niebawem zbuduje mu pomnik. Jest mi jednak szczerze żal Rodziny Pana Kaczyńskiego, tak jak każdej ,której bliscy byli na pokładzie Tupolewa.. po ludzku, współczuję żyjącym..Wspólczuję im bo nie mogą przeżywać swojego nieszczęścia tak jakby chcieli, po cichu, pośród bliskich..U mnie od niedzieli telewizor milczy..Jestem przekonany że w Ich domach również..&lt;br /&gt;Jeśli ktoś uważa że teraz nie powinno się pisać takich rzeczy-jego wola..Moim zdaniem- powinno, nawet trzeba!Właśnie teraz kiedy pożarł dopiero przygasł, świadomość dokucza, później wszystko rozmyje się w wiosennej zieleni, pogoni za tym co będzie.Pamiętajmy zapalając świeczki w intencji zmarłych o żyjących..Wyciągajmy wnioski...Piloci wciąż latają na sprzęcie w którym prawdopodobnie zostaną pochowani..Na odrzutowcach gdzie sypie się wszystko, a drążek sterowniczy potrafi sie urwać zostając w dłoni, szkolą się młodzi piloci, pilotki, ludzie na początku drogi...Żołnierze na poligonach duszą sie w sprzęcie który odpala wyłącznie na pych ,a nasza Obrona Przeciwlotnicza jest tak wspaniała że oficer powinien mieć w obowiązkach służbowych modlitwy o pokój,  bo jakby przyszło ich  użyć to ze 100 rakiet wystartują dwie, reszta spłonie na ziemi wraz z obsługą, zresztą.. te co wylecą i tak spadną za kołnierz..Zmieniajmy prawo dla Policjantów by Ci  nie ginęli jak muchy przy 1000 strzale w powietrze...chociaż najpierw dajmy im broń która po prostu strzelać będzie...Naprawdę...tej notki mogłoby nie być końca...&lt;br /&gt;Przestańmy patetycznie pieprzyć że ta wielka, straszna tragedia zmieni nasz naród..Kiedy umarł Papież wszyscy mówili tak samo...Za kilka lat ziemia w grobach przyschnie, rządzić będą inni, za to kłócić tak samo..Obchodząc kolejne rocznice wspomnimy żal tych dni, nieszczęście,po czym  rozejdziemy się z kościołów do domów. Taka jest kolej rzeczy. Nie wpłyniemy na los, czasem katastrofy wydarzą się nawet  samolotem z “salonu”..Zróbmy jednak wszystko by śmierć setki osób w mgnieniu oka, jak błysk zapałki, nie była obłożona naszą ewidentną winą i zaniedbaniem. Głupota zawsze kosztuje więcej, bo nalicza procenty..Pamiętacie Westerplatte?Ilu żołnierzy zginęło w szaleńczym ogniu przez 7 dni....&lt;br /&gt;To jest faktyczny rozmiar tego nieszczęścia....&lt;br /&gt;Tragicznie zmarłym-wieczny odpoczynek. Rodzinom...ukojenia.&lt;br /&gt;Na tym blogu ten temat więcej poruszany nie będzie..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-5971782848401710138?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/5971782848401710138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=5971782848401710138&amp;isPopup=true' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5971782848401710138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5971782848401710138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/04/czern.html' title='czerń.'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-7988848773412531247</id><published>2010-04-08T20:10:00.002+02:00</published><updated>2010-04-09T09:20:47.775+02:00</updated><title type='text'>Geralta żywot szaraczy...</title><content type='html'>Geralt nie był zwykłym zającem..Oczywiście, jak inne szaraki miał komplet skoków i słuchów, wyróżniał się jednak pośród innych wielkością i budową..Skoki, jak na swój wiek niezwykle sprawne, w połączeniu z lędźwiami stanowiły tłoki o jakich marzyły wszystkie zajęcze panny, którym zresztą, bedąc dobrze wychowanym, często demonstrował ich mistrzowską szybkość i power..Doszedł przy tym do takiej biegłości, że przekicając kolejną chętną dokładnie wyliczał po którym kicu musi zeskoczyć by nie zawalić słodkiego kawalerskiego życia..Bariera wynosiła 135 kiców później lepiej było patrzec na trawkę, niż plecy wybranki...aż do momentu gdy poznał zajęczycę Misię z Okrągłej Polany...Misia od dawna ostrzyła swoje siekacze na Geralta, lecz postanowiła odwlec jego chwilkę tryumfu..Co na nią wkicał, ta wykicała spod niego unosząc zalotnie uszka, zapraszając do zabawy.....I tak w kółko-wkic-odkic-wkic-odkic..Kiedy zdesperowany złożył u jej łapek swoje życie singla, zapewniając o miłości dozgonnej oraz chęci rozrodu, wreszcie Misia nie wykicała, a tłoki poszły w ruch..Niestety...Juz przy 111 kicu Geralt wydukał “upssss” a Misia “Mam Cię”..Ma również Geralt....cztery śliczne, rozwrzeszczane małe pieszczochy które chciał ponazywać oryginalnie czyli 1.“Zawsze”, 2.“Się”,3. “Zabezpieczaj”, 4.“Głąbie”,na co Misia nie wyraziła zgody forsując imiona “Rychu”, “Zdzichu”, “Krzychu” i “Ramona” Na jego grzeczne pytanie “dlaczego, do cholery, Ramona?” odpowiedziała ze sama tak miała się nazywać, ale narąbany tatuś jedyne co wydukał w urzędzie to-“misię chcę pić” czym zmienił bieg rodzinnej historii..&lt;br /&gt;Stabilizacja......to słowo stało się od tej pory drogowskazem naszego zajaczka...Wydrążył zgrabną nieckę, przeszedł na etat...Wieczorami, po robocie, wracał do domu z reklamówami żarcia zastanawiając się tylko czy zdąży je wypakować zanim ta chałastra pożre je razem z rachunkiem..Misia z uroczej panny młodej zmieniła się w leśne tsunami, tak nieprzewidywalne aż w końcu Geralt wyjebał notatnik gdzie skrzętnie notował częstotliwość napadów szału ze słowami-”Nic tego nie zatrzyma, ani jesień, ani zima”..&lt;br /&gt;Jakby tego było mało w  Dwustuletnim Lesie władza się zmieniła...Pierwszy raz wybory przegrał przyjaciel Geralta, niedźwiedź Lolek który po porażce wpadł w rozpacz tak czarną jak jego własny kibel...Przegrać z wilkiem, dobra....przegrać z łosiem-no niech będzie...ale przegrać z Czyżykiem???Z tym gramem mięsa opatulonym w pióra?To było za wiele na jednego biednego Lolka....Stoczył się przyjaciel, rozpił, zaniemówił..a dziś trzeba do niego zajrzeć, zobaczyć, na wezwanie odpowiedzieć....Geralt przełożył stosy papierów z lewa na prawo, wstał ciężko i jęknął spracowany..&lt;br /&gt;-Fajrant.....&lt;br /&gt;-A Ty gdzie?-Dzik August był wyraźnie niezadowolony..&lt;br /&gt;-Osiem godzin z bani, czas na colgate....-odparł dowcipnie...-Do Lolka jadę, czeka na mnie...&lt;br /&gt;-Kiedy Ty zostawisz to bezużyteczne futro...-westchnął August..-Trochę sadła, odrobinę mięcha...&lt;br /&gt;-Jak na Ciebie patrzę to proporcje mi się zmieniają..Potrzebuje gwoździ, daj sie obciąć...&lt;br /&gt;-Spadaj..&lt;br /&gt;Kicał spoglądając w zachmurzone niebo..Do jaskini Lolka nie było daleko...Postawił ogonek z ostrożności lecz w okolicy tylko było słychać korony drzew....Jest jama..jest otwór..Kiedy wchodził przednie skoki straciły równowagę....”o kurrrwaaaaa” -&lt;br /&gt;zdążył pomysleć zanim wyrżnął w piach....kiedy uniósł zajęcze ciałko dostrzegł że nie mógł się nie potknąć...Butelki, buteleczki, flaszki, flaszeczki....Monopol jak nic...Zobaczył Lolka.....Rozłożone futro z pyskiem ponurym jak 10 przykazań...&lt;br /&gt;-Jesteś??wrzasnął&lt;br /&gt;-Czego chcesz futrzaku?-swoiste “dzień dobry”&lt;br /&gt;-Znowu najebany noooo-mruknął Geralt jednym kicem lądując na twarzy niedźwiedzia...&lt;br /&gt;-Wybacz...&lt;br /&gt;-To nie ląduj mi prztyczkiem na nosie..&lt;br /&gt;-Pozbierałeś się?&lt;br /&gt;Chlip.....Chlip...Chlip???&lt;br /&gt;-Jak tak można Geralt?Po tylu latach?&lt;br /&gt;Można...-”reeeetyyyy...ile on wypił.....butelki są wszędzie nawet w zlewie...”&lt;br /&gt;-Boś kretyn....&lt;br /&gt;-Tak!!! a wiedziałeś??wiedziałeś kurwa, że wszystkie mrówki zagłosują na ptaka?Do dzisiaj nawet na trzeźwo widzę te pielgrzymki..Polej&lt;br /&gt;-Polałem...Za rok nastepne wybory...Spal mrowiska...&lt;br /&gt;-I co?Korniki też przekupić?...mało...&lt;br /&gt;-Wiecej nie ma..&lt;br /&gt;-Skocz kupić...&lt;br /&gt;-Daj kasę..&lt;br /&gt;-Weź na zeszyt może mnie jeszcze pamiętają...&lt;br /&gt;-Jaki sentymentalny...Dzięcioł nie daje,nawet własnej żonie...&lt;br /&gt;Został do nocy późnej...Kiedy wyszedł potykając się o puste butelki poczuł dziwną radość w sercu....Wiosna Zajączku!!!Chciało sie kicac, skakać, fruwać...Niestety gorzała skutecznie zmiekczała skoki...Po kilkakrotnym turlaniu po ściółce stwierdził że wygraną w “Milionerach” będzie dojście do domu..”zabije mnie zaraza”-pomyśłał wspominając wczorajszą rozmowę...&lt;br /&gt;-Mamusia przyjedzie...&lt;br /&gt;-Słucham?????&lt;br /&gt;-Co sie rozdziawiasz....przykica...&lt;br /&gt;-Znowu?Ejże, bez przegięć..&lt;br /&gt;-Była aż tydzień temu...&lt;br /&gt;“Jak to jest”-pomyślał wtedy...”Co tydzień kłusowników z sidłami naprowadzam i nic....Dupy smażone....Mapę mam im narysować??”&lt;br /&gt;“Moja Norka”-pomyślał czule...Wieczór nasmarował czarne tło jak nastrój małżonki...”jedno zdanie”-błagał w myślach...”Tylko jedno”...&lt;br /&gt;Puk puk...&lt;br /&gt;-A jesteś......-ukradkiem dostrzegł podwijanie przednich skoków...&lt;br /&gt;-Mam nadzieje Skarbie że kupiłaś mineralną.....-wybełkotał  zanim cios w lewą skroń przyniósł wyczekiwany sen...&lt;br /&gt;   End of part one.......&lt;br /&gt;OGNIA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/NVN8wLQxgQA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/NVN8wLQxgQA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-7988848773412531247?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/7988848773412531247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=7988848773412531247&amp;isPopup=true' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7988848773412531247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7988848773412531247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/04/geralta-zywot-szaraczy.html' title='Geralta żywot szaraczy...'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-6470188241561042511</id><published>2010-04-06T20:22:00.001+02:00</published><updated>2010-04-06T20:25:02.001+02:00</updated><title type='text'>Statki for me..</title><content type='html'>Jak jest?Poświątecznie...Czyli wiadomo -z popuszczonym pasem, wypełnionym brzuchem, rozleniwieniem większym o 150%..Radziliście mi w komentarzach bym odpoczął od jaj..Niezmiernie mi przykro-jest to kompletnie niemożliwe z powodu pozostałości “stołowych” , wylęgarni kurcząt w lodówce, na higienie osobistej kończąc...&lt;br /&gt;Mam lenia.&lt;br /&gt;Nie mam pomysłu na notkę.&lt;br /&gt;Nie chce mi się.&lt;br /&gt;Aleeeeeee&lt;br /&gt;Na szczęście blogspot poprzez swoją magiczną funkcjonalność, niedostępną na moim głównym blogu z planety absurdu “Interia”, sam podsuwa tematy. A choćby takie stat4you... For me??Wow, ok...Jak coś jest for mi to biorę bez gadania. Wszyscy wiedzą do czego ten gażdżecik służy..Ma mi pokazywać, chocby w przybliżeniu, skąd do mnie przypływacie przez wirtualny ocean. Czyli...tak naprawdę-do niczego..Zaciekawiło mnie jednak to czego szukają Polacy w wyszukiwarkach. Przy niektórych zlepkach słów dawał im po gałach mój smok co skrzętnie “staty” zapisują...Przy jakich guglowaniach pojawiał się tamirian?Zobaczmy...&lt;br /&gt;&lt;em&gt;“obcięcie jaj”&lt;/em&gt;Ktoś najwidoczniej chciałby żebym faktycznie odpoczął i to długo..Jestem ciekaw czy to była zdradzona żona, porzucona kochanka lub kochanek, a może uczeń ze szkoły Katów?Wasze sugestie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;“chcica mężatek”&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Bardzo ciekawe określenie..,, Zaczynając od “chcica”-gugluje Radzio-”duża potrzeba zrobienia czegoś,głównie używa się tego słowa gdy mówimy o kobiecie która ma ochotę na seks.” Ani słowa o mężatkach!!!!czyli co?Nie -kobieta czy Kobieta która ochoty mieć nie może,zgodnie ze staropolskim powiedzonkiem że po slubie “pierdolenie chodzi po domu nie po głowie”?Wasze sugestie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;“elżbieta batory gwałt”&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo że Ela nie była aniołkiem..Wiadomo jednak ze tych aniołków przysporzyła ponad 600, zbytnio nie cyndoląc się w tańcu..Zadziwia mnie jednak ten “gwałt”..Ela używała sobie głównie na przedstawicielkach własnego gatunku, mężczyzn mając za nic...Kobiet też nie gwałciła, służyły jej wyłącznie za baniaczek na krew..A może chodziło o inną Elkę?Może ktoś chce ją zgwałcić?Zawiadomić policję?Wasze sugestie??  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;“jak nazywa się mąż”&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;To w zasadzie powinniśmy zostawić bez komentarza.Przyszła sobie Lady z imprezy zorganizowanej przez koleżanki z Naszej-Klasy, po czym ze zdumieniem odkryła że w mieszkaniu posiada dodatkowy mebel, który na dodatek mówi nazywając siebie “mężem”..To bydle powinno mieć imię...Mam nadzieję że sobie przypomniała a nie nadała nowe, bo wtedy “Azorek” mógłby być lekko poddenerwowany..Wasze sugestie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;“mężczyzna który wyrobił 300% normy”&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;A to ciekawe, prawda?Co znaczy być tak wydajnym mężczyzną? Trzy orgazmy pod rząd dla partnerki ,czy trzy pensje dla domu??Wasze sugestie??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;“za gwałt ucięcie jaj”&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Podpisuje się pod tym wszystkimi twardymi kończynami..Ale mam pytanie....Co ucinamy jak zgwałci Kobieta?Głowę?Czy jest sens odcinać coś ,czego utraty nawet nie zauważy??Wasze sugestie??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;“zaręczyny ze szwajcarem”&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak mają wyglądać...Ale na pewno wszystko będzie “jak w zegarku”..Zgadzacie się ze mną?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;“biegun pułnocny”&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;A myslałem że są tylko dwa...Północny i Południowy....Jesteście tak samo zaskoczeni??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy rzut oka widać że fraza “tamirian” wyskakuje prawie wyłącznie przy wyszukiwaniach seksistowskich lub okrutnych...Może powinienem to zmienić....A może nie...Wasze sugestie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-6470188241561042511?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/6470188241561042511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=6470188241561042511&amp;isPopup=true' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/6470188241561042511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/6470188241561042511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/04/statki-for-me.html' title='Statki for me..'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-5012118725143399670</id><published>2010-04-02T13:41:00.001+02:00</published><updated>2010-04-02T13:42:59.691+02:00</updated><title type='text'>Wielka Noc.</title><content type='html'>-Uda nam się tym razem?-szepnął rudowłosy,piegowaty chłopak do towarzyszy ukrytych tuż obok,ramię w ramię w pobliskich zaroślach..&lt;br /&gt;-Musi..-odparł Malwin,dowodzący akcją z racji wieku i wybujałej ponad niego postury..-Nie zniosę kolejnego upokorzenia. Już rok temu by się udało gdyby nie Ty.&lt;br /&gt;-Nie chciałem kichnąć..-prychnął urażony chłopak&lt;br /&gt;-Ale to zrobiłeś...,Malwin poczęstował go solidnym kuksańcem pod żebro.-Jesli to powtórzysz to  nogi Ci połamię..&lt;br /&gt;Ukryci w zapadlinach pomiędzy drzewami wpatrywali się w pagórek. Obserwowali dobrze znanych sąsiadów pracowicie taszczących nagromadzone wcześniej drewno. Było ich wielu, w przygotowaniach chcieli uczestniczyć wszyscy którym siły i obowiązki pozwalały. Ubrani skąpo,z wesołością na twarzach. Kobiety w lekkich sukniach przewiązanych w talii sznurem, z trudem dźwigały ciężkie pale, śmiejąc się czasem z własnej słabości i dogadując wzajemnie. Mężczyźni tylko w spodniach, smagli, z odkrytymi torsami pomimo chłodu,  dowcipkowali pokazując sobie palcami te co piękniejsze,prężąc muskuły w wieczornym słońcu...Pracowali z mozołem,cierpliwie znosząc stosy drewna na niewielki pagórek. Wieczór nadchodził nieubłaganie. Ludzkie cienie wydłużały się obejmując te rzucane przez rozłożyste drzewa i stos godnych rozmiarów.Pracujący odetchnęli. Obsiedli wokół gotowe palenisko przeciągając się i rozmawiając spokojnie. Dwójka wyrostków obserwowała to z niepokojem. Czekają na coś. Czekają na nich. Pojawili się zgodnie z obawami, stać się musi przecież to co nieuniknione.. Kiedy już słońce miało kolor krwi, tej ciemnej,potężnej..Dwoje wojów uzbrojonych w dzidy i topory za pasem została przywitana radosnymi brawami. Potężni,dzielni,wypróbowani..zaszczyceni wyborem starszyzny.Rola pozostałych dobiegła końca. Zbiegali z pagórka pokrzykując głośno i trzymając za ręce. Chłopcy popatrzyli w niebo z nadzieją, jakby pragnęli spojrzeniem zachęcić noc by nadeszła mniej dostojnie, szybciej. Wkrótce ciszę zdobiła już  tylko melodia świerszczy.Jeszcze nie pora,nie czas. &lt;br /&gt;Chłod wiosennej  nocy doskwierał wszystkim. Pilnującym i chłopcom czającym się pośród drzew. Ogrzewali się jak mogli dłońmi rozierając ramiona  lub po prostu  przywołując wspomnienie ciepłej chaty. Sylwetki wartowników rozmywały się wciąż bardziej z każdą chwilą. Kiedy przysiedli zmęczeni na pniach przy palenisku ,chłopcy postanowili działać. Przyszła pora na  przedwczesną Wielką Noc. Czołgali się uważając na każdą gałązkę,jeden za drugim. Dotyk ziemi chłodził rozpalone czoła, podniecienie spinało każdy mięsień. Jeszcze tylko chwila.Jeszcze kilka ruchów zmęczonym ciałem i będą u celu.Niebawem znaleźli się po wschodniej części paleniska. Woje spali lub zamarli w bezruchu. Chłopcy wstrzymali oddech. Teraz.&lt;br /&gt;-Masz?-Malwin ukradkiem otarł pot wierzchem dłoni.&lt;br /&gt;-Pewnie -odparł szeptem rudzielec sięgając za pas i pokazując mały, skórzany mieszek.&lt;br /&gt;-Zaczynaj-rozkazał mrużąc oczy.&lt;br /&gt;Ciszę rozerwało nieuważne, zbyt silne krzesanie ognia. Jeden z wartowników uniósł  się gwałtownie i rozejrzał. Pomimo tego że nie spostrzegł ukrywających się młodzieńców,trącił lekko towarzysza rozbudzając go natychmiast.&lt;br /&gt;-Słyszałeś?&lt;br /&gt;-Daj spokój. Wiatr albo zwierzyna..&lt;br /&gt;-Nie. To nie wiatr..Zajrzyj na drugą stronę.&lt;br /&gt;Wielka  postać przesunęła się w stronę zamarłych chłopców. Wyglądał jak olbrzym, jak zbłąkany niedźwiedź którego nie tak dawno zabito przed chatami wioski.Zdecydowane kroki przesądziły o niepowodzeniu. Wartownik dostrzegł jak zrywa się dwójka niskich postaci i z krzykiem ucieka w stronę lasu. Uśmiechnął się pod wąsem..&lt;br /&gt;-Miałeś rację- powiedział głośno opuszczając topór-To tylko znowu dzieciaki z wioski obok. Jak co roku próbują gnojki..&lt;br /&gt;-I jak co roku uciekają szybciej niż wiatr- rechotał drugi..&lt;br /&gt;Kolejnego dnia przed północą cała wioska zgroamdziła się wokół stosu. Starców i chorych bracia i siostry nieśli ku szczytowi na plecach. Ogromne palenisko podsycone ściółką  robiło imponujące wrażenie. Przybrani odświętnie i bogato kapłani, rozdawali wiernym uśmiechy. Każdy przyniósł ze swojej chaty skromny podarek zawinięty w chusty lub  niesiony w otwartych dłoniach. Składali dobra u stóp kapłanów,szepcząc po cichu słowa modlitw i życzeń. Kiedy skończyli zapletli dłonie Aż do pobliskiego boru niósł się pomruk gorącej prośby o płodność,spokój, ochronę.Kapłani spojrzeli na siebie porozumiewawczo. Jeden z nich,najstarszy wiekiem,doświadczeniem i mądrością pochylił się ku klęczącemu z szacunkiem chłopcu i zanurzył pochodnię w przygotowanym  iskierniku. Przytrzymał płonącą żagiew nad głową, odmawiając sobie jedynie znane zaklęcia.Po chwili ogień lizał pierwsze gałęzie powoli wędrując  ku górze. Dym gęstniał z każdą minutą..Blask płomieni odbijał  się w twarzach mieszkańców zadumanych nad czasem tego roku,tego co miało nastąpić po Wielkiej nocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowiański Ogień Wielkanocny. Oczyszczający serca,dusze, oddający z mocą uwielbienie dla Matki Ziemi.Wierzono,że rozświetlona nim ziemia będzie płodna,  musiał być więc wysoki,najwyższy z możliwych.Regułą było że mieszkańcy wiosek sąsiednich próbowali sąsiadom ten ogień, dla żartu,rozpalić wcześniej..&lt;br /&gt;Obchodzimy Święto Wielkiej Nocy. Zgodnie z własną wiarą, sumieniem i tradycją. Obrządek, różnice w potrawach lub słowach modlitwy znaczenia nie mają. Ważne jest by wierzyć- Chrześcijanie w Zmartwychwstanie, inni w płodność lub boginię Światła Eastre..&lt;br /&gt;Szczęśliwych,Zdrowych,Rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy, pośród bliskich i ukochanych. Dla wszystkich. Wierzących i Niewierzących.&lt;br /&gt;T.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-5012118725143399670?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/5012118725143399670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=5012118725143399670&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5012118725143399670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5012118725143399670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/04/wielka-noc.html' title='Wielka Noc.'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-5283256136713573995</id><published>2010-03-26T19:47:00.002+01:00</published><updated>2010-03-26T19:48:04.497+01:00</updated><title type='text'>Bunt maszyn...</title><content type='html'>Słusznie. Warto przyjrzeć się temu bliżej...Rok 2012 w końcu za pasem, kinematografia co chwila przypomina nam z zadęciem jak to będzie kiedy zaleje nas wielka fala, ,mrozikiem potem ściśkając by  zafundując darmowe lody dla wszystich, co będzie jak trafi w nas kometa z celownikiem optycznym nie wiedzieć czemu nastawionym na tę pipidówę, co będzie jak pierdyknie z nagła wulkan który nieoczekiwanie postanowił się spuścić po 400 latach milczenia, co będzie jak wirus z kosmosu zamieni nas w łyse zombie które w jadłospisie mają wyłacznie osobników tego samego gatunku....Długo by tak można...&lt;br /&gt;Tymczasem Nostradamus w zaświatach iska wszy z długaśnej brody uśmiechając się szeroko...Wreszcie się doczekał by jaja jakie spisał po skonsumowaniu kilku dziwnych grzybków postawiły do pionu cała ludzkość..Pal licho czarnego papieża,pomimo tego że tak ładnie by kontrastował z bielą swojej wyjściowej sukienki..Wszyscy sie boją...Tylko czy na pewno tego co naprawdę zagraża?&lt;br /&gt;Próbkę mieliśmy w roku 2000......Wszystko miało powariować z systemami informatycznymi w pierwszym szeregu..Kiedy o tym piszę niezmiennie ryczę ze śmiechu przypominając sobie audycje mojego ukochanego Detektywa Inwektywa która wyglądała mniej więcej tak....&lt;br /&gt;Staruszka dzwoni do radia......&lt;br /&gt;pirlipirlipirlipi&lt;br /&gt;-Halo?&lt;br /&gt;-Dzień  dobry, ja dzwonię w sprawie tego co mówiliście, że w tym roku wszystko wysiądzie...&lt;br /&gt;-Tak? A co sie stało?&lt;br /&gt;-Bo ja prosze pana to zauważyłam dzisiaj, to prawda...Wszystko,wszystko...&lt;br /&gt;-Ale co sie stało, niech Pani mówi, to ważne...&lt;br /&gt;-Jechałam autobusem linii X i na przystanku końcowym WSZYSTKO WYSIADŁO.&lt;br /&gt;Ostatecznie nic się nie stało a zegarki nie zaczęły chodzić do tyłu...A gdyby jednak??&lt;br /&gt;Rozważmy sobie taki oto jeden dzień z życia przeciętnego Kowalskiego.Wstaje rano by, jak codzień, ruszyć do roboty swojej ukochanej...Na parkingu z przerażeniem stwierdza że jego auto na raty odwala stójkę na tylnich kołach-przednimi uroczo pokazując faka. Nie dość na tym-klapa bagażnika mówi mu soczystym językiem że za rzadkie mycie i niezmieniony olej ma wpierdol jak tylko się zbliży..Co robi Kowalski? Daje nogę, wiosna w końcu, można pospacerować..W pracy wita go zdumiony szef obwieszczając że kompy grają ze sobą w pokera na bajty odmawiając współpracy. Firma pada jak rządowy projekt budowy autostrad. Kowalski czuje że dzieje się coś dziwnego...Odwala osiem godzin, po czym, zestresowany i głodny staje przed bankomatem..Po wklepaniu PIN-u otrzymuje info na monitorku-” Pocałuj mnie w dupę”.Pensja pozamiatana.. Zanim rozejrzy się za tyłami maszyny odkrywa że właśnie został głodnym lumpem niczym Rychu Powsinoga mieszkający w lesie przy brzozie numer 19..”Jest jeszcze lodówka”-myśli z ulgą...Pędzi do domu zapobiegliwie omijając parking. Klucz pasuje,jak dobrze....Wpada do mieszkania zamierając już od progu...Lodówka ze zmywarką siedzą na ukochanej sofie, telewizor gwałci radio od tyłu, a odkurzacz gra w nogę z mikrofalą na małe bramki....”Kuchenka!!!”-wrzeszczy-”wczorajszy sos..”To co zastaje w kuchni to jednak Armageddonu ciąg dalszy....Palniki elektryczne zapalają się i gasną w rytmie disco, piekarnik-wyraźnie naburmuszony rozdaniem rżnie w  kierki z laptopem podbijającym stawkę, a seksowna Pani robot własnie zdejmuje stanik nucąc “Love me tender.”z majtkami czekając na zakończenie rozgrywki..”Rany Bossskie” -rzuca Kowalski biegnąc do łazienki...Tam nie lepiej,niestety....Pralka zażywa kąpieli z radochą wyrzucając w górę pianę z płynu  o zapachu tureckich migdałów z wyprzedaży, bezwstydnie rozchylając bemben przed napaloną suszarką.... “Wypad” jęczy dziko-” Jestem naga!!”..”Pardon”-skamle Kowalski wybiegając na balkon...A tam wszystko wiruje,kotłuje, skrzeczy, skrzypi świat się wali bez zapowiedzi....a na balkonach pełno Kowalskich......Jakie to szczęście ze rano postanowił się nie golić.....maszynka elektryczna...&lt;br /&gt;Tak, tak....Pomyśleliście o tym robiąc trzecie pranie w ciągu dnia?Jakie wszystko kiedys było proste....w domu miał człowiek to co wyciął, wydłubał, przytaskał i postawił..Tak jak kobietę..A teraz?Uzależniony od liczb, cyferek, sam nie ma pojęcia co ma, a co za chwilke może stracić...&lt;br /&gt;Telefon mi sie rozładował?!&lt;br /&gt;O kurwa....&lt;br /&gt;to już...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Apokalipsa....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezmiennie przepraszam za wyrażenia typu Apokalipsa....No czasem nie da się inaczej.......:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-5283256136713573995?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/5283256136713573995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=5283256136713573995&amp;isPopup=true' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5283256136713573995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5283256136713573995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/03/bunt-maszyn.html' title='Bunt maszyn...'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-9221701867465012862</id><published>2010-03-25T12:21:00.005+01:00</published><updated>2010-03-25T12:25:03.462+01:00</updated><title type='text'>Jak masz na imię?220 Volt..</title><content type='html'>Wiadome jest  że w obecnej epoce cyberprzestrzeni w której wirujemy szczęsliwie lub nie, niczym puszczone dziecięce kolorowe  bączki możliwe jest wszystko albo prawie...W epoce w której roboty zaiwaniają za nas w fabrykach nie kłócąc się o nadgodziny pewne rozwiązania są wyłącznie kwestią czasu, a filmy sci-fi sprzed 20 lat porażają nas miernotą dokonań...Technika sięga wszędzie, nie tylko w sferach użytkowych ale również tych intymnych, ludzkich, o których nie mówimy wiele bo temat wstydliwy, grzeszny, bezpruderyjny... Seks, tak osobisty jak PIN do konta, może być znacznie łatwiejszy, dostępny dla każdego, nawet z niesmiałością Maryi dziewicy i Józefa cieśli..&lt;br /&gt;Całkiem niedawno przeczytałem artykuł w którym opisywano osiągnięcie przewidywalne, acz rewolucyjne-robot stricte nastawiony na seks... Ponieważ popyt kształtuje podaż-robot został zmajstrowany jako osobnik płci pięknej, co chyba zrozumiałe...Ale, ale....to już nie dmuchany materac z rozdziawioną gębunią, tylko maszyna z którą po znakomitym seksie męzczyzna może porozmawiać nawet o piłce nożnej....Nobel?A owszem, ale nie byłbym soba gdybym karteczki nie przedzielił na pół i nie wypisał plusików i minusików rozwiązania, powiedzmy, pośredniego...Jeśli chcecie, posłuchajcie..&lt;br /&gt;Zawsze zdumiewała mnie zawartośc sex-shopów nie pod względem wyboru, ale jego śmieszności...Panom oferowano nakładki na penisy które napędzane bateriami -paluszkami tak dawały czadu ,że orgazm graniczył z ósmym cudem świata..A jakaż innowacyjność...Można toto było sobie założyć i nawet jadąc MPK włączyć play nie tylko na odtwarzaczu MP-3, by patrząc na sąsiadkę stojącą obok mieć to, co normalnie kosztowałoby masę zachodu, a sukcesu nie gwarantowało...Uciążliwe było jedynie w zimie, gdzie mokre gacie w temperaturze -15 za frico fundowały wrażenia rodem z wyprawy na Koło Podbiegunowe...Panie z kolei zakupić sobie mogą model XXL na zimne, marcowe wieczory, czekający w torebce na moment słabości..&lt;br /&gt;Ale teraz jest Ona...Nie Lalka lecz robot...Ciało wspaniałe, gesty i mowa człowiecze, przepraszam-Kobiece..Zanim my, bydlaki, jak jeden sobie zakupimy owo cudo-prezentacja in minus, i in plus, celem porównań...Zacznijmy od korzyści..:&lt;br /&gt;+Trzy mozliwości kombinacyjne-góra i dół-ten drugi razy dwa i to bez fochów!!&lt;br /&gt;+Pełna dyspozycyjność-brak okresu dysfunkcjonalności, niestety obligatoryjnego u kobiet....&lt;br /&gt;+Dobrotliwość wymarzona czyli ograniczenia słownikowe.....Poza „tak Kochanie, mocniej kochanie, alez jesteś twardy kochanie....ahhhhhh jak mi dobrze” niewiele więcej...&lt;br /&gt;+Wydatek szybkozwrotny i jednorazowy...&lt;br /&gt;+Przyniesie piwo i nie wypije po drodze..&lt;br /&gt;+zaakceptuje poligamię pozostajac monogamiczna..&lt;br /&gt;+zawsze będzie kochać, a pożyczona pokocha kumpla..Kumpla kumpla też..&lt;br /&gt;Prawda że kusi??No ale są i minusy......&lt;br /&gt;-Konstruktor zapowiada program samonauki....I dupa, jednak będzie „M jak Miłość”...&lt;br /&gt;-Brak „Polmozbytów”...Jak się coś przepali to na amen czyli złomex jak z zepsutą pralką...&lt;br /&gt;-Ograniczenia techniczne....jeśli zechcemy z „wybranką” wziąć prysznic to cała kamienica usiądzie do kolacji przy świecach a my zesztywniejmy raz na zawsze w Krainie Wiecznych Orgazmów..&lt;br /&gt;-Nie upichci nic oprócz loda po którym będziemy podwójnie głodni..&lt;br /&gt;-Nie przytuli bez gmerania w rozporku....a czasem tak trzeba...&lt;br /&gt;-Nie spodoba się mamusi bo się za nią zabierze...&lt;br /&gt;-Na pytanie która godzina odpowie -”weź mnie ogierze” co  spowoduje szum informacyjny...&lt;br /&gt;-Trudna w publicznym transporcie (plus dla nakładki)&lt;br /&gt;-stereotyp terminatora....A jeśli będzie bunt maszyn????&lt;br /&gt;No dobra.....Wszystko jest dla ludzi...rzecz zaspokoi pragnienia, rzecz da to co jak świat światem rządzi nim i dzieli.. jeśli nas to przeraża to jedynie odrobinę, bo jesteśmy świadomi potęgi umysłu i dumnego wyłącznika z napisem „off”...tyle tylko czy aby na pewno to „on” nie zastapi nam wszystkiego?&lt;br /&gt;Jakie są plusy tej notki?&lt;br /&gt;+Idzie nowe, będzie nowe, świat pędzi do przodu a my, z racji samego życia, mamy wykupione bilety...&lt;br /&gt;Minus??-Na szczęście na pewne rzeczy, przynajmniej na razie, jeszcze nas, kurwa, nie stać...Mamy chwilkę na miłość..&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę być tutaj w tej chwili tak często jak bym chcial. Dlatego jesli chcielibyscie poczytać cos co napisalem-zapraszam na adres tamirian.blog.interia.pl. To prawie 2 lata blogowania.&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie.&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-9221701867465012862?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/9221701867465012862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=9221701867465012862&amp;isPopup=true' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/9221701867465012862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/9221701867465012862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/03/jak-masz-na-imie220-volt.html' title='Jak masz na imię?220 Volt..'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-1457919739226130510</id><published>2010-03-18T16:57:00.002+01:00</published><updated>2010-03-18T22:55:33.229+01:00</updated><title type='text'>Zasłyszane,zaplecione,moje..</title><content type='html'>“Erotycznie”&lt;br /&gt;-A teraz uklęknij....&lt;br /&gt;-No wiesz? Tutaj? Po co?&lt;br /&gt;-Nie gadaj tyle!Klekaj! Zaraz Ci powiem!&lt;br /&gt;-.....&lt;br /&gt;-O widzisz.....A teraz podnieś ten papier!Nienawidzę jak śmiecisz podła łajzo..&lt;br /&gt;&lt;em&gt;A miało być tak pięknie....:)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;               “Miłość koszmarem podszyta”&lt;br /&gt;-Kochasz mnie?&lt;br /&gt;-Strasznie Skarbie...&lt;br /&gt;&lt;em&gt;wow....;)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;               “Miłość niebezpieczna”&lt;br /&gt;-Kochasz mnie?&lt;br /&gt;-Oczywiście Kochanie, bardzo...&lt;br /&gt;-Jak bardzo? No powiedz, proszę,powiedz......&lt;br /&gt;-Kocham Cie tak mocno aż, aż......aż bałbym sie przestać..&lt;br /&gt;-Bał?Dlaczego?&lt;br /&gt;-Bo na stówę od razu stanęłoby mi serce i nawet OIOM w tylnej kieszeni nic by nie pomógł..&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Kaplica....;)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;               “Sportowo”&lt;br /&gt;-Przelecisz mnie?-zapytała Iza Adasia podając mu kłębek drutu&lt;br /&gt;-Z przyjemnością Kotku, tylko na cholerę mi ten drut?&lt;br /&gt;-Testujemy nowe wiązania......&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Leeeeć Adaś leeeć....:)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;               “Doprawdy?”&lt;br /&gt;“Śpieszmy się spełniać nasze zachcianki....Tak szybko drożeją.....”&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Bezpłatna jest tylko martwica mózgu:)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;               “Zamiast”&lt;br /&gt;-Rany Boskie, dlaczego ty tak klniesz????&lt;br /&gt;-Bo nie piję...&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Amen:)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;               “Lekcja”&lt;br /&gt;-Proszę Pani jak nazywa się najbardziej bezbronne zwierzątko na świecie??&lt;br /&gt;-Męzczyzna 4 sekundy po....&lt;br /&gt;&lt;em&gt;?????  ! :)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;To co mówicie?że wiosna idzie?Jak sie o nia potknę to zauważę...:)&lt;br /&gt;Wszystkie teksty powyższe posiadają certyfikat LQBMWNK. &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-1457919739226130510?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/1457919739226130510/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=1457919739226130510&amp;isPopup=true' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/1457919739226130510'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/1457919739226130510'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/03/zasyszanezaplecionemoje.html' title='Zasłyszane,zaplecione,moje..'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-5291742879099960760</id><published>2010-03-16T11:14:00.000+01:00</published><updated>2010-03-16T11:16:08.390+01:00</updated><title type='text'>Biurwa jego mać...</title><content type='html'>Mamy swoje święta, ale jest ich za mało. “kupujemy” je więc od narodów zaprzyjaźnionych, szczególnie celując w jankesów, bo ich świętowanka wesołe takie. Mamy również swój język o którym Gruzin z “Czterech Pancernych” mawiał że brzmi jak świst szabli. W kapitaliźmie to również nie wystarcza więc ubarwiamy nasze gadulstwo. Celują w tym duże, korporacyjne firmy, które gramoląc się na nasz podatny rynek pakuja w niego oprócz dobrodziejstwa- wyjatkowy syf...&lt;br /&gt;Dawno,dawno temu, poszukując intratnego zawodu zgodziłem się na bycie malutkim trybikiem w potężnej maszynie. Odwalonego w garnitur,ogolonego (na twarzy) uzbrojonego w zwis męski  pod kolor tęczówek Radka powitał w drzwiach szeroko otwierając ramiona Tim Menedżer. “Ładnie ma chłoptaś na imię”-pomyslałem z rozrzewnieniem ,by po chwili kłapaczkę rozewrzeć szerzej bo Tim powiedział -”Mariusz jestem”. “Oooooooo mieszaniec.........”-wpadło mi do głowy ,już miałem zapytać które imię po mamusi a które plemnikiem posłał tatuś, ale jeden z wcześniej zatrudnionych żuczków mruknął-”To Twój kierownik” Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.... a ja taki niedzisiejszy, świeżo po robocie po której tylko do Polskich Nagrań....&lt;br /&gt;To był dopiero poczatek moich zadziwień...Bo okazało sie ze codziennie muszę Timowi przekazywać ustnie forecast..&lt;br /&gt;-Fore,kurwa,co??-szepnąłem konspiracyjnie do blondi wyglądającej na tubylca..&lt;br /&gt;-Forecast-wyszczebiotała zalotnie-Czyli to,  ile zamierzasz zrobic do końca dnia.&lt;br /&gt;-A jak nic nie zamierzam zrobić?-zapytałem &lt;br /&gt;-To się tutaj nie zdarza-blondi rzuciła pokręconą grzywą ruszając do roboty......Tak szybko ze nawet nie zdązyłem przeprosić za swoje zdumienie..&lt;br /&gt;“Aha, nie zdarza”-myslę sobie-”nie zdarzało,bo teraz JA tu pracuję”...&lt;br /&gt;Szybko okazało się ze ten cały fore....to sposób na zdobycie zawodu wrózki....Wróżyło sie sprzedaż z fusów po herbacie, z chmurek za oknem, podpasek w kiblu, a nawet z łupieżu Tima. Byle palnąć coś, cokolwiek, czego nie wykona sie i tak..Ale czyż nie mozna tego nazwać-Plan Dnia albo Pobożne Życzenia?&lt;br /&gt;Takich jajec było więcej...Okazało się ze sa sprawy w rozpatrywaniu, zaakcetowane i odrzucone. Myslicie że ktos powiedział-masz zaakceptowane, klepneli Ci czy cos podobnego?Nie!!-Masz aprówa!!!!!apro?a gdzie?a co? No aprówa...Sprawa w toku to nie w żadnym toku tylko w pendingu.Oczywiście błyskawicznie zamieniliśmy literki “d” na podwójne “t” czym do wścieku doprowadzaliśmy Tima ,bo co to pending to wiedział, lecz wyjaśnienie tego drugiego wymagało od miszcza wygooglowania.Odrzut to też nie odrzut tylko redżekt (pisownia oryginalna jednego z informatyków)a kto sądzi inaczej to na pohybel....Spotkanie to nie spotkanie tylko miting, obiad to , a jakże, lancz i tak do zajechania..&lt;br /&gt;Przy okazji przypomina mi się zabawna historia związana ze zdobywaniem tych wszystkich aprówów czy redżektów. Razem z kumplem sprzedawcą o wyglądzie Gołoty pojechaliśmy na spotkanie grupowe do poważnej instytucji, a tu niespodzianka. Na nasz teren, czyli województwo, wjechał bezczelnie samochód służbowy kolegów  z Warszawy, zwanych pieszczotliwie “zarośniętymi chujkami”..Ponieważ wyczesali swój rewir nawet z pcheł, bezczelnie, łamiąc wszelkie regulaminy pracownicze, buszowali na naszej ziemi świętej....&lt;br /&gt;-Łapać ich!! -wrzasnął kolega co było sygnałem do pościgu...jaka szkoda ze nie mieliśmy strzelb, coltów chociaż albo lassa....Uciekinierzy zwiali za pobliskie budynki ale zostawili auto..Kiedy mój partner wysapał sie nieco kazał przypilnować zdobyczny czołg i ruszył podprowadzić nasz.Chwilkę później, stojąc juz koło mnie, pogrzebał w bagażniku, wyciągnął mocny gwóźdź po czym, na przedniej masce narysował to jak ich zwaliśmy...Był bardzo drobiazgowy, dorysował nawet włoski...Dla formalności spuścił jeszcze powietrze ze wszystkich kół po czym rzucając radośnie -”Nawet frajerzy ze stolicy nie wożą 4 zapasów” wydał polecenie “Do wozu” rechocząc z wizji podjeżdżających na bazę warszawiaków z polepionymi taśmą klejąca kołami, oraz penisem zamiast orła w częsci przedniej. Dodatkowa wesołość to koszta podróży kłusowników, które nie łatwo będzie wytłumaczyć małżonkom, kiedy pensji nie weźmie się wcale albo wyłącznie miedziaki na pamiątke. Tak więc zachód nie tylko w mowie,drodzy moi, ale również w działaniu...A że dziki....&lt;br /&gt;Kolega z którym odbywałem ten pościg w stylu napadu na dyliżans to w ogóle aparat..Podczas spotkań prezentował gębę poorana od walk bokserskich ponieważ dorabiał stojąc “na bramce”, by z miną esesmana sadysty powtarzać w kółko -”To fajne jest, fajne.....” -przestraszeni petenci widząc pięści jak głazy narzutowe ,podpisywali wszystko jak leci, zaparafowali by nawet wyrok smierci na siebie i przepadek majątku, byle tylko uwolnić sie od widoku napakowanego przyjemniaczka...&lt;br /&gt;Ale do meritum.....znacie moze odpowiedź na pytanie dlaczego tak się dzieje?Czy to mus by robić z siebie malowaną małpę?Wprowadzać debilne półsłówka z których nie ma zadnego pożytku oprócz tego że są “tamte” nie “te”...?Ja myślę że musu nie ma.....&lt;br /&gt;A Mariuszkowi vel Team Menagerowi zyczę by na jego umizgi wybranka  odpowiedziała-”reject” i poszła sobie zrobić “pending” z kimś innym.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-5291742879099960760?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/5291742879099960760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=5291742879099960760&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5291742879099960760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/5291742879099960760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/03/biurwa-jego-mac.html' title='Biurwa jego mać...'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-7188652618566827102</id><published>2010-03-02T16:10:00.001+01:00</published><updated>2010-03-02T16:10:56.219+01:00</updated><title type='text'>power</title><content type='html'>Olimpiada game over a ja wiszę notkę o tym jak zostałem sportsmanem....oczywiście wszystko działo się tak dawno że aż prawie P.CH (to nie to w gębie z błędem) Bo przecież nie tylko taka Justyś złotem pochwalić się może..mam przecież i ja medali bez liku-a to w nogę, a to w biegach-głównie “po” setkę...- barw rozmaitych, od brązu, po srebrzyste złoto, czy medale z czekolady.Każdy jeden wywalczony ciężko, z kropelkami potu na skroniach. Nie odpychałem się co prawda kijkiem, jak Justynka nasza cmokuśna,ale tylko dlatego że mimo starań do podłoża dziad nie sięgnął. Biegałem za to “przełajowo”...&lt;br /&gt;Ponieważ utalentowanych sportowców było w naszej szkole tylu co niepalących, trzeba było się liczyć z tym że ten debeściak w rzucie dyskiem będzie również musiał sprawdzić się w skoku w dal,pchnięciu kulą, biegu na 1500,  kopaniu gały jedną z nóg, zaserwować w siatę choćby od kroku i tak dalej..Elementy pozostałe nadawały się jedynie na budyń i to bez mleka..W  związku z tym,pewnego dnia zostaliśmy wezwani w składzie ekipy “malującej” z notki poprzedniej, do naszego cappo di tutti...który pozwolił nam się rozsiąść, najwidoczniej obawiając się że informacyjny szok może nas sprowadzić do poziomu dywanu. Patrzył nam długo głeboko w oczy,odetchnął, odcharknął, splunął, po czy rzekł.&lt;br /&gt;-Nie mam wyjścia chłopaki...Muszę to zrobić..&lt;br /&gt;Spojrzeliśmy po sobie szybciuteńko robiąc rachunek sumienia z grzeszków dni ostatnich. Wyszło nam jaskrawie że najwidoczniej jakis belfer doczytał się w dzienniku że ostatni raz na jakiejkolwiek klasówce byliśmy obecni w podstawówce.&lt;br /&gt;-Jak oni nas przyjmą do tej zawodówki,kurwa, na jesień???-usłyszałem tuż przy uchu zdesperowany szept.&lt;br /&gt;-Jednego podobno przyjeli w maju-odparłem beztrosko&lt;br /&gt;-Na woźnego, durniu..-kumpel zdzielił nie w ucho. &lt;br /&gt;Nie pozostawało nic innego jak odwalić wzorcową skruche podpartą oczętami zbitego jamnika licząc jedynie ze wszystko odbędzie się bez wilczego bilecika przy którym można w zasadzie odtrąbić zakończenie edukacji.&lt;br /&gt;-Nie mam innego wyjścia chłopaki...Musze Was wysłać na biegi....&lt;br /&gt;-Na biegi?-ryknęliśmy chórem z radosną ulgą,- spoko szefie, możemy pobiec i na biegun północny po lody dla całej szkoły..&lt;br /&gt;-Ja nie żartuję...&lt;br /&gt;-My też nie..&lt;br /&gt;-To bieg przełajowy..&lt;br /&gt;-A co za róznica..&lt;br /&gt;-Na 5 kilometrów lasem..&lt;br /&gt;W jednej chwili Biegum Północny stał się miejscem o wiele bliższym..Ot, tuz za miedzą..&lt;br /&gt;-Pięęęć?-wymemłałem..Miny moich towarzyszy też były wymemłane..&lt;br /&gt;-Dziewczyny maja trzy...-rzucił niedbale Wice&lt;br /&gt;-Raczej nie mamy szans na okres....-wysyczał kolega..&lt;br /&gt;-Zrozumcie mnie-Szef rozłożył dłonie przypominając w tej pozycji zgwałconego łabędzia.-Wysłać muszę, a nie mam kogo.Nie zależy nam na wyniku tylko udziale.Dajcie z siebie wszystko, to wystarczy..&lt;br /&gt;-Obawiam się że wszystko to niewiele..-zacząłem niepewnie..&lt;br /&gt;-Nie przyjmuje do wiadomości żadnych wykrętów, zwolnień lekarskich, wyjazdów, trzęsień ziemi czy końców świata.Pobiec, przebiec, zakończyć godnie, wrócić.Wszystko jasne?&lt;br /&gt;Oczywiście że było jasne, jak wrzesniowe słonko.Zadzieranie z Wice to taniec nad przepaścią na wędkarskiej żyłce.Postanowione..&lt;br /&gt;Wyznaczonego, ślicznego dnia stawiliśmy się w miejscu zbiórki. Jasna sprawa-byliśmy świadomi że jedziemy w lasy-dzikie ostępy, a każdy z nas był wyjatkowo zapobiegliwy..Mogliśmy się zagubić prawda?Żelazny prowiant to grunt!! Jedzonka mieliśmy niewiele,wychodząc ze słusznego założenia że na wszystkim co mokre przetrwamy dłużej. Aby organizm przyswajał odpowiednie ilości witamin, wszystkie napoje były owocowe, oraz, co oczywiste i zapewne nikogo nie zdziwi-rozgrzewające..Wrześniowe noce bywają zimne..&lt;br /&gt;Zgubiliśmy się już w AUTOBUSIE.&lt;br /&gt;Zanim dotarliśmy do celu z zapasów pozostały nam cukierki miętowe.Wysiadając zauważyliśmy, wciąż przytomnie, że cała reszta ekip z innych szkół jest już na miejscu rozgrzewając się namiętnie..Ahhhhh te harpagany z Liceum Lotniczego..Wszystko to jakieś ogromne, bydlaste, żylaste, po 2 metry z hakiem..&lt;br /&gt;-Jesteśmy uratowani-zauważył jeden z naszych. -nie da rady się zagubić, te jelenie sięgają głowami ponad las...&lt;br /&gt;Postanowiliśmy nie odstawać od reszty i również dokładnie się rozgrzać..W tym celu znaleźliśmy odpowiednio intymne miejsce, rozsiedlismy się w kucki stwarzając realne zagrożenie przeciwporażowe.Na usprawiedliwienie zachowań niesportowych mogę dodać że co poniektórzy kopcili lajty..Potwornie zaczęło nas suszyć..&lt;br /&gt; Scena I&lt;br /&gt;-Coś bym wypił...-mruknął pierwszy agent&lt;br /&gt;-Sklep o milę-podpowiedział drugi &lt;br /&gt;-Zrzuta?-trzeci już grzebał po kieszeniach&lt;br /&gt;Po osuszeniu kieszeni i butelek..&lt;br /&gt; Scena II&lt;br /&gt;-Coś był wypił...mruknął pierwszy agent&lt;br /&gt;-Sklep o milę-podpowiedział drugi &lt;br /&gt;-Chyba napaść, kasy zero-wrzasnął trzeci.&lt;br /&gt; Scena III&lt;br /&gt;-Cos bym wypił-mruknął pierwszy agent&lt;br /&gt;-Sklep o milę-podpowiedział drugi &lt;br /&gt;-Jest wrzesień-krzyknął trzeci&lt;br /&gt;-Ty już nie pij..-znowu pierwszy..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem drugi nie miał pijackich majaczeń tylko pomysł. Wrzesień był. Skoro wrzesień to i grzyby..Plan był szybki i prosty jak grzywka Kaczyńskiego.&lt;br /&gt;-Bo my przecież możemy nazbierać grzybków, sprzedać grzybków, wypić butelków-streścił trzeci&lt;br /&gt;-Znasz się na grzybach?-zwątpiłem.&lt;br /&gt;-Przecież nie będziemy nimi zagryzać..&lt;br /&gt;Fakt. Nie było czasu do stracenia,ruszyliśmy zgodnie w leśne ostępy. Szybko uzbieraliśmy ich tyle że wystarczyłoby na całe stado słoiczków w occie. Pozostawał problem zbytu..W sklepie przywitano nas takim rechotem że nie pozastawało nic innego jak  komiwojażerka po okolicznych chatach. Zwątpiliśmy po takiej scenie oto..&lt;br /&gt;Puk,Puk.&lt;br /&gt;-Dzień dobry!!!&lt;br /&gt;-Dzień dobry dzieci....jak miło, z czym przychodzicie, herbatki chcecie?-staruszka uśmiechała się zachęcająco&lt;br /&gt;-Dziękujemy Pani pieknie, czasu nie mamy...Grzyby chcieliśmy Pani sprzedać..&lt;br /&gt;-Co takiego? Słabo słyszę...&lt;br /&gt;-Grzyby!!!!!-wrzasnąłem&lt;br /&gt;-Nie wydzieraj się  gówniarzu, chciałam się tylko upewnić czy nie śnię!!!Co tu widzisz dookoła?&lt;br /&gt;-Las..-wyjąkałem...&lt;br /&gt;-No to kurwa, jak myślisz?czego ja mam w bród???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do-wi-dze-nia!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciliśmy do pozostałych spragnieni ale pełni nowych doświadczeń..A sam bieg?No cóż..Zanim minął huk wystrzału to harpagany z Liceum Lotniczego już przecinały linię mety..My po 20 metrach oznajmiliśmy sobie wzajemnie że terner nie przygotował nam dobrze kondycji, po czym zdjęliśmy numerki z piersi ruszając na przełaj jak partyzanci.&lt;br /&gt;-A co zrobimy jak nas nakryją?&lt;br /&gt;-Kęsim.&lt;br /&gt;-Aha..to znaczy??&lt;br /&gt;Przystaneliśmy, zapaliliśmy...błogo się zrobiło.Tylko tam gdzie pośród dzikich krzewów miała być meta jakos cicho się zrobiło.&lt;br /&gt;-Ty....może powinniśmy wracać?&lt;br /&gt;-Myslisz?&lt;br /&gt;Załozyliśmy numerki biegnąc szalonym tempem..Zdązyliśmy..Na mecie własnie “techniczni” zwijali taśmy..Wpadliśmy sprintem,o suchym czole co nie umknęło Wice, który już miał wzywać przynajmniej Goprowców...Zostaliśmy zz zaszczytne, cztery ostatnie miejsca zawieszeni w prawach sportowców.&lt;br /&gt;Odwieszono nas wkrótce..&lt;br /&gt;W końcu-kto miał dymać na zawodach?&lt;br /&gt;Pozdrawiam..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-7188652618566827102?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/7188652618566827102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=7188652618566827102&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7188652618566827102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/7188652618566827102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/03/power.html' title='power'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-9101524893295043144</id><published>2010-02-25T17:28:00.001+01:00</published><updated>2010-02-25T17:33:09.132+01:00</updated><title type='text'>Wspomnień czar..</title><content type='html'>&lt;strong&gt;To zadziwiające jak z wiekiem zmienia nam się spojrzenie na świat,na wartości, ich sortowanie względem ważności lub wygody. Mam luksus możliwości spojrzenia na siebie, sprzed lat wielu, by śledzić krok po kroku własne dorastanie,krzepnięcie, fałdowanie mózgu,wszystko...Kiedy wczoraj wertowałem sobie kartki zapisane maczkiem sprzed ponad 15 lat, trafiłem na historię o tyleż zabawną,co skłaniającą do zadumy..&lt;br /&gt;Powszechnie wiadomo że okres szkoły średniej, bynajmniej wcale nie służy do nauki,lecz dobrej zabawy.Ale to tez czas podniesionego poziomu enzymu “zakochania”, który bardzo często odbierał rozum, albo kierował go po strzałkach w strone rozporka.Od “miłości” oczekiwało się niewiele, albo prawie nic, poza pędem za cielesnością..&lt;br /&gt;W Liceum wciąż jeszcze uczyłem się bratniego języka rosyjskiego. Uczyliśmy się go spółą, z klasą równoległą, lekcje były wspólne-”na dwa dzienniki”.No i tak wpadłem jak śledź do sałatki...Z zaprzyjaźnionej klasy, na zajęcia uczęszczała drobna, filigranowa blondynka...Miała niezwykle śliczne, niebieskie oczęta, oraz niezzzwykle dojrzałe, kwitnące, oczy tuż poniżej szyi...Od jednych i drugich trudno było wzrok oderwać, co groziło, wiadomo, “rozbieżniakiem klasycznym” Siedziałem więc tak sobie z tą rozdziawioną gębą, aż w końcu musiałem sie doigrać by zrozumieć że miłość to ból jak mawiał pies do jeża.Katem okazała się sorka, stara panna, której wygląd doskonale ten stan tłumaczył, mnie niezmiennie kojarząca się z pajęczycą Teklą.Najpierw zrobiła dyktando..Kto by tam myślał o dyktandzie kiedy love płynęła zamiast krwi w żyłach..Koń.Czyli pała. Potem, zapatrzona we mnie podejrzliwie zaordynowała poprawę dyktanda by po 10 minutach sprawdzić jak mi idzie..Nie szło...miłość przecież. Koń.czyli pała. To juz troszkę ochłodziło moją rozpaloną głowę, ale kiedy zrozumiałem że dostałem dwie jedynki na jednej lekcji czym spaskudziłem sobie dokumentnie bardzo “piątkową” średnią, dostałem takiego napadu śmiechu, że “rosjanka” juz po dzwonku, wezwała mnie do odpowiedzi, by z tandemu zrobiła sie trójca. Tak zostałem nieoficjalnym rekordzistą szkoły..&lt;br /&gt;Tak czy siak postanowiłem działać..Katarzyna, bo tak na imię było  temu Aniołowi (czy Anielu???;))z zaskoczeniem zauważyła ze zacząłem się do niej dosiadać. Potem rozmawiać.Potem trzepać rzęskami. Potem mrugać oczkiem......Noszzzzzzz w końcu “zakochała” sie i Ona. Łaski nie robiła.. &lt;br /&gt;Tutaj po raz pierwszy napotkałem problem z gatunku obszarowych. Panna mieszkała w małym siole, odległym jakieś 10 km, od mojego miasta. Randki-jak zaznaczyła-tylko “u niej”. Prawka jeszcze nie miałem, więc...pierwszy raz pojechałem autobusem.Kiedy wysiadłem zobaczyłem widok przecudnej urody...Kilka chałup, dymki z komina, jakieś tam zwierzaki łaciate, chrumki, cóż...oczywiście numeru chaty zapomniałem,komórek jeszcze prócz drewnianych nie było, więc wlokłem się jak ta ofiara, od chaty do chaty....W końcu odważyłem się zapytać, jednego z tubylców, gdzie tu mieszka taka a taka owaka. Na szczęście nie poszczuł psami tylko wskazał miejsce...Nie noooo czapki z głów....Katarzyna mieszkała w najbardziej dorodnym ze wszystkich domów..., z cegły czerwonej nawet...Puk,puk..&lt;br /&gt;Otworzyła mi Ona, zapraszając do swojego na górze..”ma swój pokój daleko od starych, dobra nasza”-zanotowałem w myślach. Kiedy otworzyła drzwi-pierwszym widokiem był plakat MonaLisy z petem w zębach. “Luzara, jest coraz lepiej”-myślałem z uciechą..Jednak kiedy usiadłem mina mi troszkę zrzedła..na stoliku, w widocznym miejscu, leżała Biblia. Przeszło mi jednak szybko-”jeden czyta Biblię, inny Kajka i Kokosza”-sam się uspokajałem.rozmowa była miła, fajna, tylko jakoś tak,cholera, za często jej mamusia donosiła ciasteczka i herbatę. Po kolejnej wizycie w WC miałem nawet ochotę warknąć-”Nie zamawiałem”..Dotrwałem jednak do końca, bo jak to powiadają, piewsze koty o płoty.”Na konsumpcję przyjdzie pora”-postanowiłem wytrwać w imię uczucia.O mało nie zmieniłem zdania kiedy dowiedziałem się że autobus którym przyjechałem był pierwszym i ostatnim, a przede mną radosne kilkanaście kilometrów spaceru w noc..Trudno.&lt;br /&gt;Kolejne wizyty jednak tylko pogłębiały moją frustrację..faktycznie, przeszliśmy do pocałunków, tak gwałtownych że by uratować resztki szkliwia na zębach ,sam odpuściłem..Dowiedziałem się również że w chwili obecnej dotykać mogę nastepujących punktów twarzy-włosów, czoła, nosa, ust, brody,....the end..A te wielkie drugie oczy?Po ceremonii zaślubin..Panna kompletnie nie rozumiała mowy ciała, za to z pasją opowiadała o Stowarzyszeniu Chrześcijańskiej Młodzieży, zjazdach co sobota (!!!!!!!) oraz kończąc pytaniem-kiedy ja przystąpie do Zakonu...odparłem dyplomatycznie że ....wkrótce..&lt;br /&gt;Przez dwa miesiące trwała nierówna walka..Dziewczyna próbowała zrobić ze mnie katolika i spokojnego człowieka, ja ,jak to gówniarz, chciałem zaciągnąć ja do łóżka.Różnicę jaka nas dzieliła oddaje w pełni wycinek jednej z randek, kiedy na spacerze, trzymając sie za rączkę, patrzylismy w ciemniejący horyzont..&lt;br /&gt;-Popatrz, jaki piekny księżyc..-wyszeptała Ona&lt;br /&gt;-O ja Cię....patrz!!!Widać stąd wieżowce z mojego osiedla...-odpowiedziałem ja...&lt;br /&gt;Nie pokonaliśmy naszych różnic.Dwa miesiące-po “zwiazku”..Dlaczego zadumałem sie nad historyjką własną jakich wiele?Bo jest przykładem,po pierwsze, na to, ze prawdą jest stare powiedzenie - “Kobiety dojrzewają wcześniej”. Widać to na przykładzie Kasi, dziewczyny która dokładnie widziała czego oczekuje od mężczyzny, myśląc szerszą perspektywą. Znalazła go, jest szczęśliwą mężatką. Szacunek dla siebie, jaki miała jeszcze jako młódka, kiedyś drażnił teraz budzi podziw..takie kobiety pamiętamy, o takich własnie marzymy dla siebie. Zapominamy o dajkach, nie są warte niczego oprócz dyszla.Takie kobiety-warte są wszystkiego.A my?Męzczyźni?Pozostaje się uśmiechnąć...podobnie kwestia wiary.Pomimo tego że katolikiem nie jestem własnie Ona, była jednym z tych nielicznych, o których sam powiedziałbym “prawdziwa”.Dbała by przynajmniej w kwestiach zależnych od siebie,nie łamać tych nieszczęsnych dziesięciu..&lt;br /&gt;Jest tych wniosków jeszcze kilka..na pewno wyciagniecie je sami.&lt;br /&gt;Do miłego.&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-9101524893295043144?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/9101524893295043144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=9101524893295043144&amp;isPopup=true' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/9101524893295043144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/9101524893295043144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/02/to-zadziwiajace-jak-z-wiekiem-zmienia.html' title='Wspomnień czar..'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-4864895664995154974</id><published>2010-02-19T15:49:00.000+01:00</published><updated>2010-02-19T15:50:44.445+01:00</updated><title type='text'>My Polacy w tyłek bici...</title><content type='html'>Sport sportem być musi i basta. Co to oznacza?Ano, ze muszą być równiutkie szanse, walka fair play,oraz inne takie tam pierdoły. Tymczasem słyszę sobie znienacka że Pan Amman lotniarz na deskach, przypiął sobie w do pantofli takie wiązania żeby lecieć wyżej,śliczniej i dalej.Poleciał w tym obuwiu po złoto, czym świsnął je sprzed nosa naszemu wąsaczowi w grzywkę czesanemu. Stanął na najwyższym stopniu usmiechając się szeroko..&lt;br /&gt;Kiedy powiadomiono o tym media z tych mass, w Polsce pospolite ruszenie zakrzyknęło-Odebrać medal Szwajcarowi jednemu!Odebrać! Zepchnąć z podium najlepiej solidnym kopniakiem w oszukańczą dupę..Oddać złoto na podusi dzierganej we wzorki naszemu z krwi i kości kochanemu!Precz ze Szwajcarem!Precz!Bo co to w ogóle za kraj ta Szwajcaria?Mniejsza od naszego jednego województwa, taka pchła w Europie, jak śmie się ciskać naginając zasady?Najlepiej to sami powinni zrzec się medalu bo jak nie to Anszlutz!W całym tym zamęcie i machaniu szabelkami nie zauważono pewnych prawd oczywistych..Po pierwsze-To Austriacy uprzejmi byli o magicznych wiązaniach donieść,po drugie-oficjalnego protestu nikt nie złozył, po trzecie-Komisja Olimpijska ucięła spekulacje tłumacząc gorącym głowom ze medalu nie odbierze, nie chce im się, co najwyżej Szwajcar zamiast na dużej skoczni poleci do domu.A po czwarte.....Wszyscy zapomnieli o tym ileż metrów ten bezczelniak dał po pysku rywalom,łącznie z naszym ukochanym,jedynym..Wierzę w biała i czarną magię, ale jak mi ktoś usiłuje wmówić że zamki do butów dają taką przewagę,to ja śmiem wątpić..Równie dobrze można założyć że jeśli Adaś nie założyłby majtek obcisłych tylko luźnych z otworem po środku to miałby lepsze noszenie.Bo latały by dwa ptaki a co 4 skrzydła to nie dwa..Ba..&lt;br /&gt;My to w ogóle zawsze pod górke mamy.Nie wiedzieć czemu nasi sportowcy wiecznie przez sędziów pokrzywdzeni...taki Gołota w starciu z Tysonem lepszy był, lepszy, tylko mu murzyn powiedział do ucha “zaraz Cię przelecę”, a on jako wierny małżonek pozwolić na to nie mógł więc oddalił się czym prędzej...Sędzia nie zauważył a powinien przecież...choćby usłyszeć i dla dobra sportu nadstawić się samemu..A nasi kopacze?Znakomici przecież..To ten sędzia,wredota na Euro,łysy kastrat, zamiast 10 karnych dla nas, jednego dla wroga podyktował, Austriaków... Mogli się zemścić srodze za CK Dezerterów...a piłkarze przecież pełni finezji, fantazji, to przez sędziów nie mogą jej roztrwonić na boisku tylko w barze po meczu..Tomek Sikora też nie ma medalu w strzelaninie na nartach bo go, chamy, wypuscili z numerkiem jeden, więc służył za pług do przecierania tras..A jakby go tak wypuscili z numerkiem 112?Jak nic pomknąłby jak strzała wypuszczona z kołczanu Robin Hooda..&lt;br /&gt;Zawsze to samo.Zawsze ktoś uweźmie się na nasz naród wybrany..Jak nie Krzyżacy to Rosjanie, jak nie Rosjanie to Marsjanie..Na nic zrywy i powstania, kiedy historia powtarza się bez przerwy..&lt;br /&gt;My-Polacy-nigdy nie będziemy mieć równych szans..&lt;br /&gt;Fakty?Amman był najlepszy, piłkarzy mamy do dupy, Gołota podwinął kitę, a Tomek mógł na strzelnicy nie pudłować.Stawianie sprawy po męsku przybliży nas do równych szans.&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-4864895664995154974?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/4864895664995154974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=4864895664995154974&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/4864895664995154974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/4864895664995154974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/02/my-polacy-w-tyek-bici.html' title='My Polacy w tyłek bici...'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-6603850968690659693</id><published>2010-02-12T21:08:00.000+01:00</published><updated>2010-02-12T21:09:18.120+01:00</updated><title type='text'>Walenty</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Kompletnie nie wiadomo w czym rzecz,prawda? Tyle różnic i sprzeczności, równie oczywistych jak upływający czas.Jaki magnes tak nas przyciąga?Nas, mężczyzn, istoty doskonałe pod względem aerodynamiki,proporcjonalności ciała i ducha do Was, Kobiet, organizmów ewidentnie niedoskonałych,spartolonych przynajmniej w kilku punktach...Nie dość że marudne toto, władcze i dumne, to jeszcze psujące się co miesiąc, by na ten czas, zamienić się w gderające,niedotykalskie zombie..Nie lubicie piłki, piwo też drażni podniebienie Królewny, kaszana z goloną przez cienkie gardełko przejść nie może...Pełne migren, tubolitamnawala, dziśniebojestemzmęczona,lecz zawsze słowem na wierzchu,zdaniem u celu, racja ponad wszystko..A my Dumne Pawie, Wilki Alfa,Beta,cała reszta hołoty lgniemy do Was choćby na spotkanie spojrzeń.&lt;br /&gt;To zdumiewające!-Nie dajemy bez Was rady...&lt;br /&gt;To prawdziwe szaleństwo!-Potrzebujemy Was..&lt;br /&gt;To magiczna tajemnica!-chcemy Was kochać.&lt;br /&gt;Czasem ta potrzeba miłości, w nas, samotnikach,jest potężniejsza niż wasza,słabiutkie istotki.Potrzeba miłości.&lt;br /&gt;A czym ta nasza miłość jest? Dlaczego tak pędzimy za nią,zapominając czasem o świecie wokół?Mnie to przypomina moją ukochaną scenę i bohatera z „Epoki Lodowcowej”. Cacuśną,prehistoryczną wiewiórę, z wielkimi, wciąż wybałuszonymi oczyma.Zawzięcie goni swoją szyszunię dostając przez nią po głowie, szczenie, ogonie i pod nim.Uparta, raz ją tylko dotyka, raz muśnie, czasem nawet chwyci w zęby...by znów gonić jak opętana.Zapamiętana,ogarnięta chęcią posiadania, odpowiednik szczęścia. I tak to chyba własnie jest-kiedy gonimy,zawsze coś nam przeszkodzi,sprowadzi na ziemię bo pragniemy za bardzo.Ale kiedy niespodziewanie, szyszunia sama nam się rzuci w ramiona,nie potrafimy z niej korzystać..&lt;br /&gt;Co zrobić by nam nie uciekła?&lt;br /&gt;Kochać się. To uczucie najtrudniejsze z możliwych. Nienawidzieć jest łatwo,pragnąć i zazdrościć jeszcze bardziej..Dbać o wybranków, dawać im siebie nie tylko ciałem, ale uśmiechem, wsparciem,płaczem, rozmową. Jeśli są pieniądze, korzystać z nich, jeśli braki wyłażą z każdego kąta,zamiast kolacji chociaż się przytulić. Miłość nie zna pojęcia strachu, nieprzygotowania, analiz..Nie ten kryształ, zbyt wielka kruchość.Nie warto skakać na oślep, nie warto również przeciągać liny w drugą stronę. Odróżnić prawdziwą od porywów serca, chęci seksu co kilka dni, kolacji w restauracji. To bolesna codzienność-dzieci krzyczące w domu, rachunki których nigdy dość, upadki które są przecież w tę codzienność wpisane.Ale ta codzienność odpłaca, tym jednym, najważniejszym przyjacielem pośród kilkunastu innych. Tym który nie zdradzi bo  sam może stracić zbyt wiele, nie ośmieszy, bo czuje wspólnotę..Miłość nie jest słowem kocham, jak teraz, w Walentynki, bo słowa można rzucać jak kamienie, po jednym, podnosić drugi..Największe szczęście jest w tych parach, nie tylko małżeńtwach, gdzie takie święto budzi śmiech powszedniego dnia, bez zaskoczenia ,bo „gramy to na codzień”. Uważajmy na szyszunię. Nie lekceważmy nigdy pytań, nie trzymajmy ich bez odpowiedzi.Uważajmy na kłamstwa, te, powiedziane czasem nawet w dobrej wierze, budzą wątpliwości..A czy może być coś gorszego?&lt;br /&gt;Miłość nigdy nie jest anonimowa,jak tu, na blogach. Miłość ma krew, jej prędkość, czucie..Właśnie czucie..&lt;br /&gt;Kiedyś usłyszłałem takie zdanie które teraz, odnoszę dla siebie. Tę prawdziwą miłość odróżnisz po tym, że wszystko co było, zobaczysz z lotu ptaka. Małe, malutkie, zbyt małe..&lt;br /&gt;Dbajmy o miłość...Bo-Nigdy nie wiemy czy przytrafi się nam nowa, Epoka Lodowcowa..&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-6603850968690659693?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/6603850968690659693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=6603850968690659693&amp;isPopup=true' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/6603850968690659693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/6603850968690659693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/02/walenty.html' title='Walenty'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-6317516093281657825</id><published>2010-02-07T21:07:00.000+01:00</published><updated>2010-02-07T21:08:07.970+01:00</updated><title type='text'>Przełożona...</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Z różnymi przeciwnościami losu musimy my, smutni etatowcy zmagac się na codzień.Nie dość że robota gówniana, sterty papierów do przerobienia sięgają od podłogi powyżej strzałki na biodrach , to jeszcze polecenia śmie nam wydawać...kobieta..&lt;br /&gt;A przecież kiedyś to było nie dopomyslenia by rządziła nami lalunia. Z reguły piastowała jedyne,choć odpowiedzialne  nie przeczę, funkcję konserwatorki powierzchni płaskich, co było zaszczytem i zaspokojeniem wszelkich ambicji..Łatwo, bo nawyki z domu wyniesione..,przyjemniej, bo za drobne, a nie męskie “syf na obiad skarbusiu..”..Dziś pochylam sie nad wami łącząc w żalu nieutulonym, o Wy, niedoceniane tygryski, rządzone przez amazonki w dwuczęściowych kostiumach..Dlaczego? Generalnie mam to gdzieś, ale pamięć o latach gehenny bycia pod, to trauma podobna do obejrzenia kilku odcinków “Klanu” na raz..&lt;br /&gt;Filozoficznie rzecz ujmując, świat, jak na złość, wciąż zapierdala do przodu. Kobiety od lat skrzeczały by wyrównać pion z poziomem, by w końcu wszystko wypatroszyć skórą na wierzch..Szefowie spadali jak dojrzałe owoce na jesień, a na jej miejsce wdrapywały się, po trupach nie rzadko, diablice z trwałą..&lt;br /&gt;Do dziś pamietam jak przychodząc pracować w resorcie-męskim, jakby nie patrzeć, ze zdumieniem odkryłem że za szefunia bede miał..szefową..I to nie jaką byle, bo ciętą z metra, a raczej z dwóch, zawsze w mini, z wydajnym biustem eskponowanym zalotnie opadem na biurko. Ponieważ ja ze swoimi 176 w podkutych butach, mogłem jej służyć jedynie za biureczko pod akta, wydawało mi się że jestem bezpieczny jak jeż przy lisku, któremu akurat nie chce się siku..Nic bardziej mylnego..Pracując w Wydziale gdzie mundur służył jedynie do zbierania kurzu, jako jedyny egzemplarz z wybujałym pechem, wbić się w niego musiałem już po kilku dniach pracy..Sylwester był..życzenia Noworoczne itp, mały koniaczek, duża wódka, długi powrót do domu... Moja szefowa widząc jakie mam problemy z krawatem, łaskawie zbliżyła swoje ponętne ciało by pomóc podwładnemu..Robiła to z niesłychanym zapałem, tyle tylko, że szybko zauważyłem ze zdumieniem że krawat wiąże się..po ramionach...po szyi..po plecach, tuż za karkiem z oddechem za uchem i nieprzytomnym wytrzeszczem ocząt..Będąc wówczas tuż po zaręczynach, a przed podpisaniem wieczystego paktu o nieagresji, chciałem gorąco zaprotestować,powstrzymany jedynie niewiedzą na temat “pobierała broń czy nie?”..Na szczęscie nadejście Króla posterunku, wybawiło mnie z opresji...Później niestety lepiej nie było..Kiedy na jednej z tysięcy imprez z okazji “czwartku” dłoń mojej “przełozonej” niechcący zabłądziła na udo, będąc już w stanie wskazującym na spożycie ilości większej niż napis “full” ,postawiłem się ostro, wzorcowo, będą za to ukaranym 2 letnim zesłaniem do spraw w których zmarli odgrywali pierwszoplanowe role.Nie pozbyłem się modliszkowych szykan do samego końca...&lt;br /&gt;Kiedy przebranżowiłem się na cywilny, jak mniemałem, kierunek bankowości spotkało mnie to samo. Tutaj uległem sam, okoliczności były tej Pani zbyt sprzyjające...Efektem końcowego odrzucenia była gehenna, której nikomu nie życzę...&lt;br /&gt;Niepoważna notka ma tak naprawdę poważny temat...Żyjemy w świecie wciąż, według podań i bajań, zdominowanym przez mężczyzn..To nieprawda..Niestety, podobnie jak w temacie pedofilii-sami pokazaliśmy kobietom drogę wypaczeń, dając do ręki broń, której sami powstrzymać nie potrafimy,..molestowanie...&lt;br /&gt;Pamiętam, jak dziś, w jednostce wojskowej w moim mieście rodzinnym historię pani Kapitan i pana podpułkownika..Pani Kapitan, z wyższym wykształceniem, mniemała zrobić na stanowisku przełożonego znacznie więcej niż on sam. Pewnego dnia oskarżyła go o molestowanie bo..”przechodząc obok ocierał się jednoznacznie”...Na nic zdały się świadectwa przyjaciół, kolegów, bliskich..Na nic tłumaczenia..Pani Kapitan przejęła wymarzone stanowisko-podpułkownika przenosząc do odległej jednostki, gdzie jeno wstyd..Nikt wtedy nie myślał o rodzinie tego gościa, żonie, dzieciach, uczuciach...stało się..Prawda, niestety, tak myślę była prostsza niż matematyka w podstawówce..&lt;br /&gt;Podczas pracy w Policji miałem nieprzyjemność zetknąć się z ksiązkowych gwałtem..Zgwałconymi były dwie głupiutkie nastolatki, puste na tyle by podczas zgłoszenia śmiać się i żartować..Ich prześladowca rżnął je obie w samochodzie, terroryzując nożem, który, podczas stosunku, dla wygody, odłozył na bok..przez dwie godziny(!!!) dwie, dymał panny na zmianę a one nie próbowały próby ucieczki...Potem zostawił je na poboczu...Co ciekawe...jedna z nich zostawiła torebkę w samochodzie, którą, podły gwałciciel, postanowił oddać, dzwoniąc i umawiając się na spotkanie..To chyba jasne ktop był na nim oprócz dziewczyn..Złapany wyglądał na 7 nieszczęśc, brudny, niedomyty, przestraszony.,..opowiedział swoja wersję potwierdzoną potem przez obie “zgwałcone”&lt;br /&gt;Faktycznie, zabrał obie na stopa...Faktycznie zerżnął je na poboczu..Problem polegał na tym że zapłacił za mało.....Nie poszedł siedzieć, ta historia akurat miała happy end..Jedynym pytaniem które nas dręczyło umarzając sprawę to-jak wiele jest naprawdę takich spraw..&lt;br /&gt;Są faceci dranie. Są gwałciciele dla których dla mnie nie ma innego wyroku jak obcięcie jaj...Sa jednak historie które wypacza włożenie w dłoń praw i przywilejów płci..Bo czasem obraz nie jest tym prawdziwym, a jedynie odbitym w zwierciadle poprawności. Pamiętajmy o tym..&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-6317516093281657825?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/6317516093281657825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=6317516093281657825&amp;isPopup=true' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/6317516093281657825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/6317516093281657825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/02/przeozona.html' title='Przełożona...'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4505727836998324352.post-2133420724589290141</id><published>2010-02-02T14:01:00.000+01:00</published><updated>2012-02-04T11:38:51.782+01:00</updated><title type='text'>Femme fatale</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Niby określenie samic wyjątkowych leczy tak jest naprawdę?Los mężczyzny od zawsze naznaczony był kopniakami, albo bezpośrednio w dupę, albo pośrednio z winy tych, które tak przekwitły z jednego żebra. Są winne wszystkich naszych cierpień-tylko dzięki nim wciąż nie pałętamy się po raju, bo jedna taka była wiecznie nienażarta..A byliśmy do niego stworzeni jak cif do kibla...&lt;br /&gt;Ja się wcale nie czepiam...Jakby nie patrzeć później lepiej nie było...Romeo zszedł przez Julię, do Troi przez Helenę, zamiast w nią, wjechał koń, Odyseusz był zmuszony do rzezi, bo po drzwiami ukochanej ustawiła się kolejka jak dawniej do mięsnego...Nie ma żadnych tłumaczeń, fakty mówia same za siebie...&lt;br /&gt;Nie trzeba daleko zresztą szukać-w historii naszego kraju tych fatale jest znacznie więcej niż femme..Najpierw temat zawalił Mieszko..Pewna Czeszka miała w sobie coś, że zamiast łapać za miecz by poskramiać germanskie hordy na chwałę Peruna, chwytał się gestem ś.p. Jacksona za krocze, na dodatek przystając na fanaberie polewania swojej większej główki wodą.Nie dość że umył się sam, to uszczęsliwił podobnie cały naród. Czy tu chodziło o knedliczki...?Opłakane skutki widzimy do dziś...Bo to DOBRAWY wina ze mamy ojca Rydzyka..&lt;br /&gt;To przez kobiety również nie mamy państwa ze stolica w Wiedniu...Bo przecież jak już Sobieski polazł tyle kilometrów by wpeidolić turkom,to zamiast gonić w te pędy do kraju bo go swędziało, powinien nauczyć austriaków moresu wkomponowując pokaźny zadek w cesarski tron..&lt;br /&gt;Kolejna laska wydymała nas juz po całości, choć miała tak urocze, słowiańskie imię...Katarzynka..Najwidoczniej nasz Poniatowski rozbierał się w alkowie tak opornie, ze wściekła z napalenia panienka, sama rozebrała, nie tylko jego, ale i nasz miodem i mlekiem płynący kraj, niestety, lepiej niż do gaci..Poniatowski!!!Nigdy Ci tego nie wybaczymy...&lt;br /&gt;Odzyskalismy niepodległość tylko dlatego ze Piłsudski traktował kobiety przedmioto, a ujeżdżać wolał kasztankę..To jasny drogowskaz na przyszłość...&lt;br /&gt;A dziś?Czy tak naprawde jest lepiej?Być może nie mamy jeszcze kobiety prezydenta, ale wszystko idzie z postępem, tym razem femme biorą nas podświadomością...Łebkowska niejaka Ilona sprawiła ze zamiast zanurzać się w grzesznym, ale jakże przyjemnym “P” mamy teraz wszystko na “M”..W Polsce nie ma już normalnych osiedli tylko wszystkie “nad rozlewiskiem” choćby to była zwykła kałuża..Toz to przecież przez Kobietę wywalono naszego Jana Marię pflepflepfle z rejsowego samolotu, bo przed swoją Nelly odgrywał bohatera..(swoja drogą co za deprecjacja sympatycznego imienia dziewczynki z “Pustyni i w puszczy”) Zastanawiam się czasem czy Nostradamus nie wieszczył bo przebudził się rano i to co leżało koło niego, całkiem inaczej wyglądało wieczorem zanim zdmuchnął świeczkę...&lt;br /&gt;Na szczęście poza fatale istnieją femme..Te nasze oczywiście,ukochane....One nas do zguby nie doprowadzą, o nie!!...Prawda?&lt;br /&gt;No i warto na koniec wspomnieć o jednej Pani, której historyczny żywot przyniósł nam niebanalną korzyść..królowa Bona..To dzieki niej Nasze femme mogą nam podać nie samo mięsko, ale również kartofelki do tego..&lt;br /&gt;:)&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4505727836998324352-2133420724589290141?l=tamirian.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tamirian.blogspot.com/feeds/2133420724589290141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4505727836998324352&amp;postID=2133420724589290141&amp;isPopup=true' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/2133420724589290141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4505727836998324352/posts/default/2133420724589290141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tamirian.blogspot.com/2010/02/femme-fatale.html' title='Femme fatale'/><author><name>tamirian</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00658923465941932901</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Y4YtE8wF2fA/S2RY-m_MIKI/AAAAAAAAADE/Y6mP0ZqKwl4/S220/6354538.jpg'/></author><thr:total>25</thr:total></entry></feed>
